Pół miliona żołnierzy, AI i drony w każdej jednostce! Rewolucja w Wojsku Polskim

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
17 stycznia 2026, 07:29
Plan Rozwoju Sił Zbrojnych RP
Plan Rozwoju Sił Zbrojnych RP/Wojsko Polskie
Nowy dokument strategiczny zmieni Wojsko Polskie nie do poznania. Zgodnie z przyjętym planem rozwoju Sił Zbrojnych RP, do 2039 roku w armii służyć ma aż 500 tysięcy żołnierzy. W centrum zmian znalazły się także nowe technologie, drony, sztuczna inteligencja i zupełnie inne podejście do odstraszania wroga. Wszystko to w odpowiedzi na rosnące zagrożenie ze strony Rosji i wnioski z wojny w Ukrainie.

Strategiczny plan na 15 lat. Wojsko stawia na liczby i nową jakość

Nowy plan rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2025–2039 to dokument o fundamentalnym znaczeniu dla polskiej obronności. Został opracowany przez Sztab Generalny zgodnie ze standardami NATO i obowiązującą ustawą o obronie Ojczyzny. Zawiera nie tylko liczby, ale i konkretną wizję jak armia ma wyglądać w połowie XXI wieku.

Święto Wojska Polskiego 2025
Na zdjęciu widać czołg Abrams w kamuflażu, podczas próby generalnej przed defiladą z okazji Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia. Na wieży stoją żołnierze w hełmach, salutujący w stronę publiczności, a w tle widać inne pojazdy pancerne./Ministerstwo Obrony Narodowej

Plan zakłada wzrost liczby żołnierzy do 500 tysięcy, z czego 300 tys. ma służyć w armii zawodowej, a 200 tys. w nowo zorganizowanej rezerwie – w tym w rezerwie wysokiej gotowości. To ogromna zmiana względem dotychczasowych założeń, choć nie wszyscy są nią zachwyceni i wierzą w możliwość realizacji.

„Wielka Siódemka” armii. Nowe priorytety i nowa filozofia odstraszania

Najważniejsze kierunki rozwoju armii zebrano w siedem strategicznych priorytetów, nazwanych roboczo „Wielką Siódemką”. Główne założenie? „Jakość zwielokrotniana ilością” – czyli więcej żołnierzy, ale lepiej wyszkolonych, z nowoczesnym sprzętem i wysokim morale. Plan zakłada m.in. większą indywidualizację szkoleń, rozwój talentów w wojsku i wykorzystanie innowacyjnych rozwiązań.

Szczecin,poland-october,2020:lockheed,Martin,F-16,Of,The,Polish,Air,Force,In

Wojsko ma być zdolne do działań w każdej domenie – nie tylko lądowej czy powietrznej, ale również cybernetycznej, kosmicznej czy elektromagnetycznej. Nowością są operacje kognitywne, mające wpływać na sposób myślenia i działania przeciwnika.

Drony, AI i nowy typ wojny. Armia stawia na technologię

Bez dwóch zdań jednym z najważniejszych elementów nowego planu jest powszechna dronizacja i robotyzacja armii. Bezzałogowce mają wspierać działania bojowe, rozpoznawcze, logistyczne i decyzyjne. Na każdym poziomie – strategicznym, operacyjnym i taktycznym – wojsko ma być wspierane przez autonomiczne systemy.

Drony - Flyeye - Warmate - FT-5 Gladius - Polska - Wojsko
Drony - Flyeye - Warmate - FT-5 Gladius - Polska - Wojsko/Patryk Koch, fot. (od lewej, u góry) wikipedia/VoidWanderer; wikipedia/Michał Derela; WB Group

Do tego dochodzi sztuczna inteligencja, która ma pomóc w podejmowaniu szybkich i trafnych decyzji, przetwarzaniu danych wywiadowczych i zarządzaniu walką w czasie rzeczywistym. To odpowiedź na tempo współczesnych konfliktów i klucz do przewagi nad potencjalnym przeciwnikiem.

Nowe podejście do odstraszania. Precyzja zamiast masowości

Nowością jest zmiana paradygmatu w strategii odstraszania – z odstraszania przez obecność na odstraszanie przez zdolność do uderzenia. Nowa koncepcja „deterrence by punishment” zakłada możliwość precyzyjnego rażenia celów wrażliwych dla przeciwnika. Równolegle rozwijana będzie też obrona – przeciwrakietowa, przeciwlotnicza i przeciwdronowa (tzw. „deterrence by denial”).

Jelcz z napędem 8x8 uzbrojony w wyrzutnię Homar-K, czyli koreańską K239 Chunmoo
Jelcz z napędem 8x8 uzbrojony w wyrzutnię Homar-K, czyli koreańską K239 Chunmoo/1 Mazurska Brygada Artylerii im gen. J. Bema

To nie tylko teoria. Wojsko planuje wzmocnić swoją obecność w przestrzeni informacyjnej i elektromagnetycznej, by mieć kontrolę nie tylko nad fizycznym polem walki, ale i nad „cyfrową areną” współczesnych konfliktów.

Rezerwy pod lupą. Krytyka i niewiadome

Program przewiduje również budowę i utrzymanie wykwalifikowanych rezerw osobowych – kluczowego elementu długofalowego odstraszania i zdolności do obrony w przypadku konfliktu na dużą skalę. MON zapowiada nowy system utrzymania gotowości bojowej, intensywniejsze szkolenia i wyższy poziom przygotowania.

Szkolenie strzeleckie rezerwistów. Widoczne na głowie hełmy to wz. 67. W rękach dzierżą karabinki AKMS. Zdjęcie wykonano 20 listopada 2024 roku.
Szkolenie strzeleckie rezerwistów. Widoczne na głowie hełmy to wz. 67. W rękach dzierżą karabinki AKMS. Zdjęcie wykonano 20 listopada 2024 roku.

Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Były szef MON, Mariusz Błaszczak, zarzuca rządowi zbyt mało ambitne podejście do liczebności rezerw. W ostrym wpisie na platformie X (dawniej Twitter) nazwał plan „polityką minimalizmu”, podkreślając, że 200 tys. rezerwistów to zdecydowanie za mało wobec wcześniejszych deklaracji prezydenta o milionie przeszkolonych obywateli.

Mariusz Błaszczak
Mariusz Błaszczak straci immunitet?

Błaszczak wskazał też na brak konkretów, jak będą wyglądać szkolenia, na jakim sprzęcie i według jakich zasad. Postulował opłaty za gotowość, wzorem WOT, i dobrowolność służby aż do wyczerpania potencjału, z możliwością powrotu do powszechnego naboru w razie potrzeby. Wezwał także do przyspieszenia rozbudowy infrastruktury wojskowej dla nowych jednostek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj