Gigant zbrojeniowy Europy... na starą wojnę

Polska wydaje na wojsko więcej niż jakikolwiek inny kraj NATO: aż 4,7% PKB. Dla porównania, wiele państw wciąż nie osiągnęło nawet obowiązkowych 2%. Nasz kraj dysponuje największą armią w UE, podwoił liczebność sił zbrojnych i potroił wydatki od 2014 roku. Ale jak zauważa „Washington Post”, to armia przygotowana na wojnę, która już się nie wydarzy.

ikona lupy />
Borsuk / Materiały prasowe / HSW

Rosja zamiast czołgów wysyła drony, hakuje infrastrukturę i sieje chaos w sieci. Tymczasem polska obrona przeciwko takim zagrożeniom wciąż raczkuje. „Okazało się, że tanie drony mogą przynosić realne efekty taktyczne” – przyznaje w rozmowie z WP wiceminister obrony Paweł Zalewski.

Rosyjskie drony, sabotaż i wojna informacyjna

Jesienią 2025 roku 20 rosyjskich dronów naruszyło polską przestrzeń powietrzną. Choć część z nich udało się zestrzelić, eksperci zgodnie mówią: to był test gotowości NATO. Kilka tygodni później doszło do eksplozji na torach, którymi jechała pomoc dla Ukrainy. Premier Donald Tusk nazwał to „aktem sabotażu”, a szef MSZ – „państwowym terroryzmem”.

ikona lupy />
W sieci krążą nieoficjalne zdjęcia znalezionego drona. Wygląda jak tani dron-wabik np. Gerbera. / X.com

W mediach społecznościowych rozpoczęła się kampania dezinformacyjna, sugerująca, że za atakiem stoją Ukraińcy. Jak twierdzi Washington Post większość wpisów pochodziła z kont powiązanych z rosyjskimi botami. To właśnie takie działania, połączenie ataków fizycznych i cyfrowych, stanowią dziś największe wyzwanie dla polskiego bezpieczeństwa.

NATO ostrzega: Europa nie obroni się bez USA

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte stawia sprawę jasno: bez pomocy USA Europa nie ma szans się obronić. W swoim wystąpieniu w Parlamencie Europejskim podkreślił, że uniezależnienie się od amerykańskiej tarczy nuklearnej wymagałoby wzrostu wydatków obronnych do 10% PKB. „Śnijcie dalej” (Keep on dreaming) skwitował tych, którzy wierzą, że Europa może działać samodzielnie.

ikona lupy />
Mark Rutte / Shutterstock

Dla Polski to poważny problem. Cała strategia bezpieczeństwa opierała się na ścisłej współpracy z USA. Tymczasem Amerykanie wycofują się z Jasionki, ograniczają liczbę żołnierzy w Polsce i w nowej doktrynie bezpieczeństwa przesuwają uwagę z Rosji na migrację.

Silna, ale nieelastyczna armia

Eksperci alarmują: Polska zainwestowała miliardy w sprzęt, który może nie sprawdzić się na nowym polu walki. Czołgi, haubice i myśliwce nie wystarczą, by odeprzeć ataki dronów czy chronić się przed sabotażem i dezinformacją. „Washington Post” cytuje politologa Kaia-Olafa Langa: „Nie da się za każdym razem wysyłać myśliwców do zestrzelenia kilku dronów”.

ikona lupy />
Nowe Kraby w 5 pułku artylerii / Facebook / 5 Pułk Artylerii

Zalewski zapewnia, że rząd przyspiesza modernizację systemów obrony powietrznej, ale były wiceminister Tomasz Szatkowski uważa, że działania są zbyt improwizowane. Czas na strategiczne planowanie i inwestycje w elastyczne, nowoczesne technologie – takie jak drony czy systemy walki elektronicznej.

Historia uczy, że trzeba być gotowym

Jak piszą Amerykanie Polska przez wieki była ofiarą potężniejszych sąsiadów: Rosji i Niemiec. Od upadku komunizmu w 1989 roku buduje swoją niezależność militarną. Po aneksji Krymu w 2014 roku alarmowała Europę o rosyjskim zagrożeniu, ale sojusznicy długo nie traktowali tych ostrzeżeń poważnie.

Dopiero po pełnoskalowej inwazji w 2022 roku Europa zaczęła nadrabiać zaległości. Polska nie chce walczyć sama, ale musi być gotowa odstraszyć wroga. Jak mówi Zalewski: „Rosja atakuje tylko słabych. Unika ryzyka”.

Źródło: The Washington Post, artykuł Aarona Wienera pt. „Poland built the E.U.’s biggest army, but the threat has changed”, opublikowany 27 stycznia 2026 r.