Washington Post: Polska armia niegotowa na nowy typ wojny. Marnujemy środki?

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
29 stycznia 2026, 07:20
Już 15 sierpnia parada wojskowa w Warszawie i na Helu
Zdjęcie przedstawia kolumnę wojskowych pojazdów opancerzonych Rosomak jadących po szerokiej, zamkniętej dla ruchu ulicy w Warszawie podczas próby generalnej przed defiladą z okazji Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia. Na pojazdach stoją żołnierze./Materiały prasowe
Choć Polska buduje największą armię w Unii Europejskiej, „Washington Post” alarmuje: kraj przygotował się na starcie z czołgami, a nie z dronami, sabotażem i dezinformacją. W swoim artykule amerykański dziennik podkreśla, że mimo imponujących inwestycji w siły zbrojne, Polska może być bezbronna wobec nowoczesnych zagrożeń hybrydowych.

Gigant zbrojeniowy Europy... na starą wojnę

Polska wydaje na wojsko więcej niż jakikolwiek inny kraj NATO: aż 4,7% PKB. Dla porównania, wiele państw wciąż nie osiągnęło nawet obowiązkowych 2%. Nasz kraj dysponuje największą armią w UE, podwoił liczebność sił zbrojnych i potroił wydatki od 2014 roku. Ale jak zauważa „Washington Post”, to armia przygotowana na wojnę, która już się nie wydarzy.

Borsuk
Borsuk/HSW

Rosja zamiast czołgów wysyła drony, hakuje infrastrukturę i sieje chaos w sieci. Tymczasem polska obrona przeciwko takim zagrożeniom wciąż raczkuje. „Okazało się, że tanie drony mogą przynosić realne efekty taktyczne” – przyznaje w rozmowie z WP wiceminister obrony Paweł Zalewski.

Rosyjskie drony, sabotaż i wojna informacyjna

Jesienią 2025 roku 20 rosyjskich dronów naruszyło polską przestrzeń powietrzną. Choć część z nich udało się zestrzelić, eksperci zgodnie mówią: to był test gotowości NATO. Kilka tygodni później doszło do eksplozji na torach, którymi jechała pomoc dla Ukrainy. Premier Donald Tusk nazwał to „aktem sabotażu”, a szef MSZ – „państwowym terroryzmem”.

W sieci krążą nieoficjalne zdjęcia znalezionego drona.
W sieci krążą nieoficjalne zdjęcia znalezionego drona. Wygląda jak tani dron-wabik np. Gerbera.

W mediach społecznościowych rozpoczęła się kampania dezinformacyjna, sugerująca, że za atakiem stoją Ukraińcy. Jak twierdzi Washington Post większość wpisów pochodziła z kont powiązanych z rosyjskimi botami. To właśnie takie działania, połączenie ataków fizycznych i cyfrowych, stanowią dziś największe wyzwanie dla polskiego bezpieczeństwa.

NATO ostrzega: Europa nie obroni się bez USA

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte stawia sprawę jasno: bez pomocy USA Europa nie ma szans się obronić. W swoim wystąpieniu w Parlamencie Europejskim podkreślił, że uniezależnienie się od amerykańskiej tarczy nuklearnej wymagałoby wzrostu wydatków obronnych do 10% PKB. „Śnijcie dalej” (Keep on dreaming) skwitował tych, którzy wierzą, że Europa może działać samodzielnie.

Mark Rutte, NATO
Mark Rutte

Dla Polski to poważny problem. Cała strategia bezpieczeństwa opierała się na ścisłej współpracy z USA. Tymczasem Amerykanie wycofują się z Jasionki, ograniczają liczbę żołnierzy w Polsce i w nowej doktrynie bezpieczeństwa przesuwają uwagę z Rosji na migrację.

Silna, ale nieelastyczna armia

Eksperci alarmują: Polska zainwestowała miliardy w sprzęt, który może nie sprawdzić się na nowym polu walki. Czołgi, haubice i myśliwce nie wystarczą, by odeprzeć ataki dronów czy chronić się przed sabotażem i dezinformacją. „Washington Post” cytuje politologa Kaia-Olafa Langa: „Nie da się za każdym razem wysyłać myśliwców do zestrzelenia kilku dronów”.

Nowe Kraby w 5 pułku artylerii
Nowe Kraby w 5 pułku artylerii/5 Pułk Artylerii

Zalewski zapewnia, że rząd przyspiesza modernizację systemów obrony powietrznej, ale były wiceminister Tomasz Szatkowski uważa, że działania są zbyt improwizowane. Czas na strategiczne planowanie i inwestycje w elastyczne, nowoczesne technologie – takie jak drony czy systemy walki elektronicznej.

Historia uczy, że trzeba być gotowym

Jak piszą Amerykanie Polska przez wieki była ofiarą potężniejszych sąsiadów: Rosji i Niemiec. Od upadku komunizmu w 1989 roku buduje swoją niezależność militarną. Po aneksji Krymu w 2014 roku alarmowała Europę o rosyjskim zagrożeniu, ale sojusznicy długo nie traktowali tych ostrzeżeń poważnie.

Dopiero po pełnoskalowej inwazji w 2022 roku Europa zaczęła nadrabiać zaległości. Polska nie chce walczyć sama, ale musi być gotowa odstraszyć wroga. Jak mówi Zalewski: „Rosja atakuje tylko słabych. Unika ryzyka”.

Źródło: The Washington Post, artykuł Aarona Wienera pt. „Poland built the E.U.’s biggest army, but the threat has changed”, opublikowany 27 stycznia 2026 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj