Miliony euro wyrzucone w błoto! Projekt europejskiego myśliwca martwy. Polska uniknęła pułapki.

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
10 lutego 2026, 06:34
Mock-up,Of,The,Ngf,Future,Combat,Air,System,(fcas),From
Makieta projektu FCAS/Shutterstock
To już oficjalne? Projekt budowy myśliwca nowej generacji FCAS jest martwy. Taką informację ujawniło właśnie POLITICO ”. FCAS czyli Future Combat Air System miał być największym projektem obronnym Europy, wartym ponad 100 miliardów dolarów. Teraz staje się symbolem zmarnowanego potencjału i przemysłowej wojny pod dywanem.

Wielki rozpad

Projekt, który miał zrewolucjonizować europejskie siły powietrzne, zakończył się zanim na dobre się rozpoczął. Francuski Dassault i niemiecki Airbus przez miesiące blokowali postępy z powodu sporu o podział zadań i technologii. Choć jeszcze niedawno planowano budowę prototypu do końca 2025 roku, projekt nie przeszedł nawet w pełni do drugiej fazy. Według POLITICO, informatorzy bliscy Pałacowi Elizejskiemu przyznają, że szanse na „reanimację” FCAS są zerowe. „To koniec. Wszyscy to wiedzą, ale nikt nie chce tego powiedzieć na głos” — przyznał jeden z francuskich urzędników.

Frenche,Dassault,Rafale,Multirole,Fighter
Francja juz teraz jest spóżniona z szukanie następcy dla myśliwca Rafale./Adam Marx/Shutterstock

Polska miała dołączyć. I nie dołączyła...

Jeszcze w 2025 roku pojawiły się apele, by Polska włączyła się w ten wielki projekt. Polscy eksperci argumentowali, że to okazja, by zbudować rodzimy myśliwiec szóstej generacji we współpracy z Berlinem i Madrytem. W tamtym czasie Niemcy zaczęli głośno rozważać porzucenie Francji i szukanie nowych partnerów, mówiono nawet o współpracy ze Szwecją lub Wielką Brytanią.

Pierwszy polski F-35 Husarz
Pierwszy polski F-35 Husarz/Krzysztof Niedziela/CO MON

Dziś możemy powiedzieć jedno: dobrze, że Polska nie dała się skusić. Bo za piękną fasadą wspólnego europejskiego programu kryły się tarcia, ego i brak decyzyjności. Dassault chciał kontrolować nawet 80% projektu. Airbus protestował. Indra z Hiszpanii próbowała łagodzić napięcia. Ale bezskutecznie.

FCAS: więcej biurokracji niż postępu

To miała być odpowiedź Europy na zagrożenia ze strony Rosji i kurczące się wsparcie militarne USA. Tymczasem FCAS stał się studnią bez dna dla kosztów i pokazem bezradności unijnych gigantów obronnych. Brak jasnego przywództwa, nadmierna biurokracja i konflikty wewnętrzne doprowadziły do upadku projektu, który miał pokazać światu, że Europa potrafi działać samodzielnie. Francuski Dassault do końca próbował przejąć stery. Jego szef Eric Trappier twierdził nawet, że mógłby zbudować myśliwiec samodzielnie — ale ani Paryż, ani Berlin nie podzielały tej wiary. Dziś nikt już nie ma wątpliwości: FCAS był zbyt wielki, zbyt niejasny i zbyt rozproszony, by w ogóle wystartować.

Wnioski dla Polski: zimna głowa wygrała

Gdy niektórzy eksperci nawoływali, by Polska dołączyła do europejskiego superprojektu, rząd zachował ostrożność. I bardzo dobrze. Dziś nie musimy tłumaczyć się z miliardów wydanych na coś, co nigdy nie wzleciało. Nie oznacza to, że nie powinniśmy uczestniczyć w międzynarodowych inicjatywach obronnych, ale FCAS pokazał, że bez zaufania i realnego zarządzania nawet najlepszy pomysł nie ma szans. Zamiast więc gonić za iluzją „strategicznej autonomii”, lepiej inwestować we własne zdolności. Mądrze, realistycznie, krok po kroku.

Źródło: POLITICO „France and Germany’s next-generation fighter jet project is ‘dead’”

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj