Żołnierze z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Turcji i USA przyjadą do Polski. Pomogą w walce ze skutkami powodzi

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 września 2024, 15:11
Władysław Kosiniak-Kamysz, Stanisław Bukowiec, Konrad Wojnarowski
Tarnów, 30.09.2024. Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz (C), wiceminister funduszy i polityki regionalnej Konrad Wojnarowski (P) oraz wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec (L) podczas konferencji prasowej po spotkaniu z samorządowcami w Tarnowie, 30 bm. (pt/amb) PAP/Paweł Topolski/PAP
Z misją ekspedycyjną do Polski przyjadą żołnierze m.in. z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Turcji i USA - przekazał Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, Polska będzie miała wsparcie z innych państw w związku z powodzią. 

Misje ekspedycyjne z Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Turcji i USA

Szef MON podsumował działania związane z powodzią podczas poniedziałkowego briefingu w Tarnowie, gdzie spotkał się z miejscowymi samorządowcami. Wicepremier poinformował, że w usuwanie skutków powodzi i przeciwdziałanie zagrożeniu powodziowemu zaangażowanych jest ok. 24 tys. żołnierzy.

"Będziemy mieć też wsparcie, żeby zdążyć przed zimą. Przyjeżdżają od 1 do 4 (października - PAP) z misją ekspedycyjną przedstawiciele sił zbrojnych naszych sojuszników i partnerów w Unii Europejskiej - z Francji, z Wielkiej Brytanii, z Niemiec, z Turcji, będą też żołnierze amerykańscy" - zapowiedział Kosiniak-Kamysz.

Wsparcie wojsk inżynieryjnych 

Wicepremier wyjaśnił, że będzie to przede wszystkim "rekonesans dotyczący wsparcia wojsk inżynieryjnych". Jak mówił, "grupy rekonesansowe" będą analizowały sytuację i możliwość udzielenia Polsce wsparcia.

"My mamy zdolności, możliwości, ale chcemy to zrobić jak najszybciej" - podkreślił. "I też niektóre państwa chcą się odwdzięczyć, jak Turcy, za to, że był postawiony szpital polowy w momencie, gdy doświadczyli trzęsienia ziemi i katastrofalnych jego skutków" - zauważył Kosiniak-Kamysz. "Teraz mają wielką ambicję i wolę pomocy, więc trudno też nie uszanować takiego zachowania, za które bardzo serdecznie dziękuję" - dodał.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj