Rosja chce pomścić klęskę. Na froncie drżą przed potężnym uderzeniem

rosja, wojsko, żołnierz, wojna
Rosja chce pomścić klęskę. Na froncie drżą przed potężnym uderzeniem/ShutterStock
Rosjan nie zniechęciła klęska sprzed miesiąca i wszystko wskazuje na to, że szykują się do kolejnego uderzenia. Na front ściągane są nowe jednostki, a strona ukraińska zauważa, że tym razem nie jest to zbieranina poborowych. Doskonale wyposażeni, posiadający nową broń Rosjanie gromadzą się w coraz większej liczbie i Ukraińcy nie ukrywają już, że spodziewają się kolejnego potężnego szturmu.

Rosyjskie siły w Donbasie każdego dnia krok po kroku posuwają się na zachód, zdobywając coraz do kolejne wioski i miasteczka i zbliżając się niebezpiecznie do Pokrowska. Jak się jednak okazuje, nie jest to jedyny kierunek, gdzie gromadzą swe siły, a coś niepokojącego zaczęło się dziać również na północy.

Nowe wojska Rosjan na froncie. Coś się szykuje

Na dziwną aktywność wojsk rosyjskich w obwodzie charkowskim zwrócili uwagę ukraińscy żołnierze, broniący pozycji w Wowczańsku i okolicy. Miasto to, które jeszcze miesiąc temu było świadkiem potężnego rosyjskiego natarcia, odpartego jednak przez Ukraińców, najwyraźniej znów znalazło się w kręgu zainteresowania rosyjskiej armii.

- Zaczynamy obserwować gromadzenie się personelu wroga, zauważamy nowe jednostki – wyjawił w rozmowie z telewizją wojskową Anton Baev, szef planowania 13. Brygady „Chartiya”.

Ukraińcom udało się wyeliminować jednego z napastników i jak informują, zauważono przy nim całkiem nową broń i wyposażenie, jakiego nie miały wojska, nacierające na Wowczańsk przed miesiącem. Obawiają się, iż jest to dowód na to, że Rosja przerzuciła na teren obwodu charkowskiego całkiem nowe siły.

- To pokazuje, że w obszarze naszej odpowiedzialności pojawiają się coraz to nowe jednostki. Zauważamy ruch nowymi szlakami, zbieramy już więcej informacji o wrogu. Charakterystyczne jest to, że nie mają tras, czasem trafiają w niewłaściwe miejsce. Jest nawet nagranie ich wzajemnych walk. To pokazuje, że ludzie są nowi – mówi wojskowy.

W Charkowie boją się drugiej ofensywy

Rosyjskie manewry na tyłach ułatwia pogarszająca się pogoda, która utrudnia prowadzenie zwiadu przy użyciu dronów. Ukraińcy nie mogą również stosować swych dronów „Baba Jaga” do atakowania poruszających się na tyłach Rosjan, którzy coraz więcej manewrów przeprowadzać mają nocami. Aktywność Rosjan zauważalna jest też na ukraińskim zapleczu, a jak poinformowała we wtorek SBU, w mieście zatrzymano szpiega, który przekazywał Rosjanom informacje na temat ukraińskich umocnień.

„Agentem wywiadu wojskowego Federacji Rosyjskiej okazał się 34-letni miejscowy bezrobotny, który został zdalnie zrekrutowany przez przedstawiciela rosyjskich służb specjalnych w przeddzień drugiej rosyjskiej ofensywy na obwód charkowski. Wroga najbardziej interesowała lokalizacja obszarów ufortyfikowanych, stanowisk strzeleckich, baz naprawczych i składów amunicji Sił Zbrojnych Ukrainy” – informuje Ukrinform.

Obrońcy północnego odcinka obawiają się, że aktywność Rosjan, połączona z włączeniem do akcji szpiegów oraz nasilającymi się bombardowaniami miast w regionie zapowiadać może kolejną rosyjską ofensywę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRosja chce pomścić klęskę. Na froncie drżą przed potężnym uderzeniem »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj