Gen. Kukuła o rosyjskich dronach nad Polską: Nie mamy żadnych wątpliwości, że to był atak realizowany przez Rosję

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
16 września 2025, 08:56
Ukraińskie drony zaatakowały rosyjski lotnisko wojskowe
Gen. Kukuła o rosyjskich dronach nad Polską: Nie mamy żadnych wątpliwości, że to był atak realizowany przez Rosję/Shutterstock
– My dzisiaj w Polsce, jako polscy wojskowi, nie mamy żadnych wątpliwości, że to był atak realizowany z terytorium i przez Federację Rosyjską z wykorzystaniem rosyjskich dronów – ocenił w poniedziałek gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP. Pytany, czy Rosja może zaatakować państwo NATO, gen. Kukuła podkreślił, że „Rosja nie jest jeszcze na tyle silna, ale pozostaje nieobliczalna".

Groźba wojny

W TVP Info gen. Kukuła był pytany o groźbę wojny po tym, gdy w ubiegłym tygodniu rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną. W nocy z 9 na 10 września polska przestrzeń powietrzna została wówczas wielokrotnie naruszona. Te drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały wtedy zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo.

– Mogę tylko powiedzieć, że po tych zdarzeniach na pewno się nie oddaliła, więc z tego punktu widzenia najważniejsza jest teraz nasza reakcja. Jeśli to będzie strach, to Federacja Rosyjska osiągnęła swoje cele. (…) Nasza podstawowa odpowiedź to dzisiaj spokój, mobilizacja – odpowiedział generał.

Czy Rosja zaatakuje państwo NATO?

Pytany, czy Rosja może zaatakować państwo NATO, gen. Kukuła podkreślił, że „Rosja nie jest jeszcze na tyle silna, ale rzeczywiście pozostaje nieobliczalna i nie zmieniła swojego wektora intencji, czyli w dalszym ciągu postrzega nas jako zagrożenie”. – W dalszym ciągu próbuje nas wciągnąć w swoją strefę wpływów. To oznacza, że gdy nastąpią ku temu dobre okoliczności lub też będzie dostatecznie silna, może rzeczywiście użyć tutaj narzędzi zbrojnych, aby swoje cele polityczne zrealizować – dodał.

Dowódca przekonywał też, że „nie atakuje się kogoś, kto jest przygotowany; nie atakuje się kogoś, kto się nie boi” – mówił.

Reakcja na wtargnięcie rosyjskich dronów

Odnosząc się do działań polskiego i sojuszniczego lotnictwa, które w nocy z 9 na 10 września zestrzeliło drony stanowiące zagrożenie, wyjaśnił, że identyfikacja celów odbyła się „wielowarstwowo”, z użyciem systemów radarowych i samolotów F-35, dysponujących świetnymi sensorami.

Gen. Kukuła zdementował też informację, że celem rosyjskich dronów było lotnisko w Rzeszowie. – Nie mogę tego potwierdzić (…). W mojej ocenie to nie jest prawdziwe określenie. (…) Celem ich nie był Rzeszów, ani jego okolica – powiedział. Zaznaczył też, że „zdecydowana większość tych dronów była nieuzbrojona”, ale „niosły potężny ładunek emocji, który miał rozpalać polską opinię publiczną, podważać zaufanie do sił zbrojnych i nas dzielić”.

To był atak realizowany przez Rosję

– My dzisiaj w Polsce, jako polscy wojskowi, nie mamy żadnych wątpliwości, że to był atak realizowany z terytorium i przez Federację Rosyjską z wykorzystaniem rosyjskich dronów – podkreślił, pytany o słowa prezydenta USA, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony mogło być wynikiem błędu.

"Nie ufamy Białorusi"

Pytany o ostrzeżenie z Białorusi, odpowiedział: „my nie ufamy Białorusi”, wskazując, że – w jego ocenie – „przede wszystkim sama Białoruś była (…) przerażona skalą tego, co się wydarzyło i próbowała zdjąć z siebie pewien ciężar odpowiedzialności”.

Dodał, że Białoruś cały czas eskaluje na granicy lądowej. – I w dalszym ciągu ukrywa mordercę polskiego żołnierza, który pozostaje dla nas celem numer jeden – zaznaczył. Podkreślił też, że zabójca sierżanta Mateusza Sitka, który w czerwcu 2024 r. zmarł po tym, jak został ugodzony nożem podczas próby siłowego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej przez grupę migrantów, jest znany zarówno stronie białoruskiej, jak i polskiej. – Zapewniam, że taki dzień kiedyś nadejdzie, że martwy lub żywy stanie przed sprawiedliwością – podkreślił gen. Kukuła.

Dowódca, pytany o przygotowanie na atak uzbrojonych dronów, odpowiedział, że „żyjemy dzisiaj w świecie, który jest troszeczkę pomiędzy czasem pokoju, a czasem wojny”. – Im lepiej zademonstrujemy naszą gotowość do walki (…), tym bardziej oddalamy od siebie widmo wybuchu potencjalnej wojny – podsumował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj