Ta polska broń to koszmar Rosjan. W rękach Ukraińców sieje spustoszenie

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
23 września 2025, 08:44
Ta polska broń to koszmar Rosjan. W rękach Ukraińców sieje spustoszenie
Ta polska broń to koszmar Rosjan. W rękach Ukraińców sieje spustoszenie/PAP
Walczą z rosyjskimi samolotami, pociskami manewrującymi i dronami – w tym słynnymi Shahedami – i sieją spustoszenie na froncie. A to wszystko dzięki polskiej modernizacji sowieckiego systemu przeciwlotniczego, który nad Dnieprem stał się prawdziwym postrachem. Osa-AKM-P1 "Żądło" nie tylko sprawdził się w boju, ale w ocenie ukraińskich żołnierzy, to najlepsza broń, jaka mogła im się trafić. Liczby mówią same za siebie.

Już w 2022 roku ówczesny dowódca armii ukraińskiej, generał Wałerij Załużny, ogłosił, że polskie zestawy przeciwlotnicze trafiły na front. Początkowo nie zdradzano, o jakie systemy chodzi. Dopiero pierwsze zdjęcia potwierdziły, że to Osa-AKM-P1 "Żądło". Broń, która jeszcze w czasach ZSRR uchodziła za nowoczesną, po polskich przeróbkach zyskała drugie życie. Dziś jest prawdziwym koszmarem Rosjan.

Polskie "Żądło" stało się postrachem Rosjan. Sukces goni sukces

Sprzęt trafił m.in. do 39. Pułku Rakiet Przeciwlotniczych Wojsk Lądowych. Żołnierze z jednej z jego załóg opowiedzieli reporterom ArmyTV, jak polskie modernizacje przekładają się na realne sukcesy bojowe. – Polacy zmodernizowali kamery w tym pojeździe. Dodali tryb nocny, dzięki temu możemy wykrywać i identyfikować UAV-y w nocy – wyjaśnia zastępca dowódcy o pseudonimie "Fake". Wcześniej mogli jedynie śledzić echo radarowe, teraz widzą dokładnie, czy nadlatuje Orlan, Shahed czy inny cel.

Ukraińscy żołnierze podkreślają, że dzięki joystickowi obsługa anteny i wyrzutni jest znacznie prostsza i szybsza. Co więcej, "Żądło" potrafi zniszczyć cele, które teoretycznie znajdują się poza zasięgiem. Wyjaśniają, że 10300 metrów to teoretycznie granica systemu i powyżej nie powinno się już strzelać, ale były przypadki niszczenia celów na dystansie nawet 12900 metrów. – To nie jest zalecane, ale w krytycznych sytuacjach, gdy cel stanowił poważne zagrożenie, musieliśmy przekraczać granice możliwości systemu – przyznają.

Polska broń do gromienia Rosjan. To potwór w rękach Ukraińców

Rezultaty mówią same za siebie. Starszy operatora "Żądła" – Wiktor twierdzi, że jego załoga ma na koncie 140 zestrzelonych celów, i to bez liczenia sukcesów z pierwszych miesięcy rosyjskiej inwazji. Wśród zniszczonych maszyn znalazły się samoloty Su, bezzałogowce Orion, pociski manewrujące, dziesiątki Shahedów i cała gama innych typów dronów.

Swego czasu hitem stało się nagranie prezentujące wykorzystywanie przez Ukraińców Osa-AKM-P1. Udało się zarejestrować rzadki przypadek zestrzelenia dwóch rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych przy pomocy jednego pocisku wystrzelonego z polskiego "Żądła". Wyczynu tego dokonali Ukraińcy z 1129. Pułku Rakiet Przeciwlotniczych.

Osa-AKM-P1 "Żądło". Co to za broń?

9K33 Osa to sowiecki, samobieżny zestaw przeciwlotniczy krótkiego zasięgu, zaprojektowany do zwalczania celów powietrznych. Jego charakterystyczną cechą jest wysoka mobilność i autonomia. Wszystkie elementy systemu — od wyrzutni po radar — zintegrowano na jednym sześciokołowym podwoziu. Pierwszy seryjny wariant wszedł do służby w 1972 roku jako pierwszy na świecie w pełni autonomiczny zestaw tego typu.

W kolejnych dekadach konstrukcja przeszła szereg modyfikacji, spośród których kluczowe były wersje 9K33M2 Osa-AK oraz 9K33M3 Osa-AKM. Zastosowane w nich ulepszone moduły TELAR mieściły po sześć rakiet — odpowiednio 9M33M2 w wersji AK oraz 9M33M3 w wersji AKM — co pozwoliło wydłużyć zasięg rażenia z około 12 do 15 kilometrów.

Obie wersje trafiły również do polskich sił zbrojnych i stały się punktem wyjścia dla krajowej modernizacji oznaczonej jako Osa-AKM-P1 "Żądło" (znanej też jako Osa-P). Projekt został opracowany przez Wojskowe Zakłady Uzbrojenia w Grudziądzu i zaprezentowany w 2004 roku.

Najważniejszą modyfikacją jest dodanie pasywnego systemu wykrywania i identyfikacji, w którego skład wchodzi kamera termowizyjna oraz dalmierz laserowy umieszczone nad radiolokacją. Rozwiązanie to znacząco usprawnia wykrywanie i klasyfikację celów, zwłaszcza w warunkach ograniczonej widoczności.

Istotnym elementem modernizacji jest również krajowy system identyfikacji "swój-obcy" ISZ-01 średniego zasięgu, który ma na celu zmniejszenie ryzyka przypadkowego ostrzału własnych statków powietrznych, w tym samolotów, śmigłowców czy dronów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj