Nasza debata publiczna nie jest zbyt budująca m.in. dlatego, że w Polsce brakuje danych. Jak to możliwe, skoro
GUS
niemal codziennie publikuje jakieś opracowania, są
CBOS
i
Polski Instytut Ekonomiczny
, można też sięgnąć do baz
OECD
czy
Eurostatu
(chociaż te ostatnie zwykle opierają się na danych dostarczonych z Polski)? Brakuje jednak analiz przydatnych do prac nad konkretnymi reformami, a politycy nie widzą w tym problemu, bo dzięki temu mogą zawsze twierdzić, że mają rację (ewentualnie posiłkować się wycinkowymi, dobranymi pod tę tezę danymi).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Piotr Wójcik
Publicysta, dziennikarz ekonomiczny
Zobacz
|
