Nie chcieli mieć dużych kredytów, więc zaryzykowali i kradli. Jak wyprowadzano pieniądze z RARS?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 lipca 2024, 11:13
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki/ShutterStock
Jak ujawnia 9 lipca Onet, najbliższe otoczenie byłego premiera Mateusza Morawieckiego wiedziało, że pieniądze z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS), mające służyć państwu w niespodziewanych, krytycznych sytuacjach (takich jak np. pandemia), są bezprawnie wyprowadzane. „Kto nie ryzykuje, ten ma duży kredyt” – powiedziała na jednej z rozmów zarejestrowanych przez CBA przyjaciółka Morawieckiego Anna Pietrzak.

Już blisko miesiąc prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie ujawnionej przez Onet afery. Gęsty strumień pieniędzy z RARS, dowodzonej wówczas przez zaufanego człowieka Morawieckiego – Michała Kuczmierowskiego, płynął do zaprzyjaźnionych spółek: Red is Bad Pawła Szopy (producenta odzieży patriotycznej o wyraźnym, jak nazwa wskazuje, antylewicowym profilu) i StoPro, odpowiedzialnej za kampanię wyborczą Morawieckiego w 2019 roku.

Wszystko, co można szybko sprzedać RARS

Sam Paweł Szopa zaprzecza, aby dochodziło do jakichś machlojek. Twierdzi, że pieniądze wpłynęły na konto jego firmy drogą uczciwą i transparentną: sprowadzał na potrzeby RARS agregaty prądotwórcze z Chin. Onet jednak twierdzi, że dotarł do informacji, które tej transparentności przeczą.

Kilka dni po wyborach parlamentarnych, 18 października 2023 roku, Paweł Szopa dopiął z RARS kontrakt na dostawę ręczników, bielizny, pościeli i osuszaczy pomieszczeń. Agenci CBA w ramach akcji „Walet” zarejestrowali jego rozmowę ze współpracownicą, w której zleca jej zdobycie informacji na temat „ogólnego, nieokreślonego asortymentu”, który można by… szybko sprzedać RARS. Szopa wiedział, że dni jego dobrych układów z władzą są policzone i chciał wyciągnąć z tego jak najwięcej. 

„Kto nie ryzykuje, ten ma duży kredyt”

W akcję wyprowadzania pieniędzy z RARS zaangażowane było też m.in. małżeństwo Anny i Pawła Pietrzaków, którzy są protegowanymi Morawieckiego jeszcze z czasów, gdy prezesował on bankowi Santander (wcześniej BZ WBK). Po dojściu do władzy PiS ich kariery nabrały rozpędu – on był pełnomocnikiem szefa RARS i członkiem rad nadzorczych państwowych spółek, ona – najpierw asystentką Morawieckiego, potem także członkinią rad nadzorczych oraz prezeską fundacji zarządzanej przez Bank Gospodarstwa Krajowego.

Z zarejestrowanych przez CBA rozmów, do których dotarł Onet, wynika, że małżeństwo intensywnie omawiało ze sobą metody wyprowadzania pieniędzy z RARS. O uprawianiu tego procederu na „ostatniej prostej”, czyli w momencie zmiany władzy na przełomie lat 2023/2024, Anna Pietrzak miała powiedzieć „kto nie ryzykuje, ten ma duży kredyt”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj