Niedzielski poinformował, że na razie nie jest rozważany powrót dzieci do szkół. Aby było to możliwe liczba nowych, potwierdzonych przypadków musiałaby spaść do 15 tys. dziennie.

"Na pewno do 29 listopada chcemy utrzymać ten stan regulacji zabezpieczających jaki mamy w tej chwili. […] I w zależności od wskaźników zachorowalności będziemy podejmowali dalsze decyzje, ale plan rzeczywiście będziemy chcieli komunikować" - powiedział Niedzielski w Radiu Plus.

Podkreślił, że brany będzie pod uwagę dzienny wskaźnik liczby nowych zachorowań oraz liczba hospitalizacji pacjentów z COVID-19 oraz liczba respiratorów.

"Jeżeli będzie poprawa sytuacji to wprowadzimy to, co ostatnio było w czerwonych strefach" - stwierdził.

Reklama

Pytany powrót dzieci do szkół, powiedział, że będzie on możliwy, "jeżeli zejdziemy poniżej 15 tys. zakażeń bądź nawet mniej". "Bo teraz oscylujemy wokół 20 tys. I to jest jeszcze zbyt duża liczba i ona powoduje zbyt duża presję na system infrastruktury szpitalnictwa, żebyśmy takie decyzje podejmowali" - wskazał minister.

Jednocześnie zastrzegł, że decyzje w sprawie nakładania czy luzowania obostrzeń podejmuje premier, minister zdrowia przedstawia jedynie rekomendację w tej sprawie.

Poinformował także, że ciągu dwóch miesięcy do szpitali ma trafiać ok. 48 tys. dawek remdesiviru - leku wspomagającego leczenie COVID-19 - miesięcznie. Podkreślił, że taka ilość leku powinna pokrywać zapotrzebowanie w skali ogólnopolskiej.

Dzisiaj Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 22 464 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem, potwierdzonych pozytywnym wynikiem testów laboratoryjnych. Od początku epidemii zachorowały w Polsce 819 262 osoby. Według danych resortu na dzisiaj rano, 408 567 osób było objętych kwarantanną, 23 153 - nadzorem epidemiologicznym. Hospitalizowane były 22 643 osoby (na 37 558 łóżek dla pacjentów z COVID-19). Zajętych było 2 135 respiratorów (na 2 936 dostępnych w szpitalach). Dotychczas zmarły 12 714 osoby.

Przed dwoma tygodniami wprowadzono dodatkowe obostrzenia w handlu (zamknięcie galerii handlowych, ograniczenie limitu osób w małych sklepach do 1 osoby na 10m2), turystyce (hotele mogą obsługiwać wyłącznie klientów odbywających podróże służbowe), rozrywce (zamknięcie kin, teatrów galerii). Mają obowiązywać do 29 listopada, z możliwością przedłużenia.

Od kilku tygodni ograniczenia dotykają także m.in. branży gastronomicznej, fitness, organizatorów imprez, kongresów i konferencji.

Jeżeli liczba nowych, potwierdzonych przypadków COVID-19 w ciągu 7 dni w skali kraju będzie na granicy 70-75 na 100 tys. osób, zostaną wdrożone zasady narodowej kwarantanny, czyli również ograniczenia w przemieszczaniu.

Jeżeli jednak liczba przypadków będzie mniejsza, powyżej 25, ale poniżej 50 na 100 tys. na 7 dni w skali kraju, to jest możliwość powrotu do zasad stref czerwonych. Jeśli będzie większa niż 10, a mniejsza niż 25 - to powrotu do stref żółtych.

Premier Mateusz Morawiecki powiedział w ub. tygodniu, że w ostatnich dniach udało się wyhamować wzrost liczby zakażeń i nie będzie potrzeby wprowadzania narodowej kwarantanny. Zaznaczył jednak, że dystans, jaki nas dzieli od progu jej wprowadzenia nadal jest niewielki i nie pozwala na swobodę.