Podwyżki dla nauczycieli. Kiedy pieniądze trafią na konta?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
26 lutego 2024, 16:34
klasa, szkoła, tablica
Shutterstock
Podwyżki z wyrównaniem od 1 stycznia powinny być na kontach większości nauczycieli w marcu, w niektórych przypadkach, co już nie zależy od rządu, mogą pojawić się w kwietniu – powiedziała w poniedziałek w Człuchowie minister edukacji Barbara Nowacka.

Szefowa resortu edukacji zaznaczyła, że swoją działalność rząd Donalda Tuska rozpoczął od koniecznego ruchu w kierunku nauczycielek i nauczycieli. Przypomniała, że nauczyciele, którzy rozpoczynają swoją pracę w zawodzie, otrzymają 33 proc. podwyżki, natomiast o 30 proc. wzrośnie pensja nauczycieli dyplomowanych i mianowanych. Ta zmiana wynagrodzeń dotyczy także nauczycieli zatrudnionych w szkołach niepublicznych i w przedszkolach.

"Żeby polska szkoła była dobra, nauczyciele muszą chcieć w szkole uczyć. Żeby chcieli uczyć, muszą godnie zarabiać" – powiedziała Nowacka podczas briefingu prasowego przed spotkaniem z młodzieżą i nauczycielami w Liceum Ogólnokształcącym im. S Czarnieckiego w Człuchowie (woj. pomorskie).

W ocenie minister edukacji, szkoła musi się zmieniać "spokojnie i w takim poczuciu ogólnej zgody i zrozumienia tego, jak ważna jest (…) dobra szkoła", która kształci jak najlepiej, stosując programy nauczania dostosowane do wyzwań XXI wieku.

Nowacka wskazała, że MEN pracuje nad kilkoma zmianami w programach nauczania. "Dla szkół podstawowych to odejście od obowiązkowych i ocenianych prac domowych, dla całego potoku nauczania planujemy od 1 września odchudzoną podstawę programową. Te prace rozpoczęli nasi poprzednicy. My dzisiaj, prowadząc prekonsultacje, wkrótce konsultacje wokół nowej odchudzonej podstawy programowej, będziemy działali na rzecz tego, by szkoła była realnie miejscem tego, gdzie zdobywa się wiedzę, a nie jest ona tylko wtłaczana, żeby o tej wiedzy zapomnieć" – zaznaczyła.

"To wzbudziło wiele pytań, kontrowersji, dyskusji…"

Wskazała, że do prekonsultacji trafił dokument ekspertów, głównie pracujących w Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, w którym podali propozycje redukcji podstaw programowych. "To wzbudziło wiele pytań, kontrowersji, dyskusji. Sama mam wątpliwości, czy wszystkie ich rozwiązania najlepiej przyczynią się do rozwoju szkoły" – przyznała Nowacka.

Zaznaczyła, że do MEN wpłynęło ponad 50 tysięcy uwag. "W tej chwili pracownicy ministerstwa analizują je. Przedstawią nam wkrótce dokument, myślę że to nastąpi w ciągu najbliższego tygodnia, do dwóch tygodni, z którym już ministerstwo będzie mogło pracować, jako dokumentem skonsultowanym społecznie" – oceniła Nowacka, która chce, by odchudzona o ok. 20 proc. podstawa programowa weszła w życie 1 września br.

Co dalej z maturami?

Szefowa resortu edukacji przyznała, że na spotkaniach z młodzieżą ta często pyta m.in. o matury, w tym i o to, czy można by z nich zrezygnować. Nowacka zapewniła, że nie ma takiego zamiaru. "Nie zlikwidujemy matur. One są potrzebnym, zobiektywizowanym kryterium do oceny tego, czego nauczyła się młodzież" – zapowiedziała.

Minister edukacji przed spotkaniem z nauczycielami i uczniami w człuchowskim LO im. S. Czarnieckiego, w ramach wizyty w Pomorskiem uczestniczyła w uroczystości nadania imienia Polskich Noblistów Szkole Podstawowej w Debrznie. Złożyła także kwiaty przed pomnikiem Pamięci Pokoleń w Debrznie. Jeszcze w poniedziałek Barbara Nowacka spotka się z przedstawicielami rad rodziców i nauczycieli szkół w Pile (woj. wielkopolskie). 

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj