Naukowcy zregenerowali mysie serca po zawale

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 czerwca 2022, 08:56
Mysz w laboratorium
Mysz w laboratorium/Shutterstock
Z pomocą syntetycznego mRNA badacze z Houston "nakłonili" komórki mięśnia sercowego myszy do podziałów i naprawili żywe narządy uszkodzone w czasie zawału. Mysie serca w miesiąc odzyskały niemal normalną zdolność do pompowania krwi - podają badacze.

Naukowcy z University of Houston na łamach „Journal of Cardiovascular Aging” donoszą o sukcesie pionierskiej metody naprawiania serca po zawale.

W eksperymentach na myszach przetestowali działanie specjalnie zaprojektowanego, syntetycznego mRNA, które reguluje działanie wybranych genów.

Informują o dwóch sukcesach.

Po pierwsze, z użyciem dwóch tego typu cząsteczek działających w tandemie, w badaniach in vitro nakłonili kardiomiocyty (komórki mięśnia sercowego) myszy do podziałów. Po drugie, tymi samymi cząsteczkami naprawili uszkodzone zawałem serca gryzoni.

„Nikomu nie udało się osiągnąć tak znaczących rezultatów na tym polu i uważamy, że metodę tę prawdopodobnie będzie można wykorzystać u ludzi. Staramy się przemienić kardiomiocyty tak, aby bardziej przypominały komórki macierzyste zdolne do regeneracji i namnażania” - mówi kierujący badaniami prof. Robert Schwartz.

„Kiedy oba czynniki transkrypcyjne zostały wprowadzone do uszkodzonych w zawale mysich serc, rezultat był uderzający. Odkryliśmy, że kardiomiocyty szybko się namnażały już w ciągu pierwszego dnia. Tymczasem serca w czasie miesiąca odzyskały niemal normalną zdolność do pompowania krwi, prawie bez żadnych blizn” - opowiada prof. Bradley McConnell, współautor dokonania.

Użyte cząsteczki mają dodatkową, istotną zaletę - w czasie kilku dni się rozkładają i można je łatwo kontrolować, w przeciwieństwie do również testowanych już terapii genowych dostarczanych z pomocą wirusów.

Wyniki są tym ważniejsze, że w normalnych warunkach mniej niż 1 proc. komórek serca się dzieli. To dlatego, gdy narząd ten ulegnie uszkodzeniu, a część komórek obumrze, dochodzi zwykle do trwałego spadku jego wydolności.

„Większość ludzi umiera z tymi samymi kardiomiocytami, które mieli w pierwszym miesiącu życia” - podkreśla członkini zespołu dr Siyu Xiao. Jeśli terapię da się zastosować u ludzi, będzie można to zmienić.

Autor: Marek Matacz

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj