Oczy świata zwrócone na Indie. Chińczycy walczą o rynek

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
12 lutego 2024, 13:45
Indie Chiny
Rząd Indii nie chce, aby chińskie firmy zajęły dominującą pozycję na rynku wewnętrznym/ShutterStock
Indie są jednym z największych rynków smartfonów na świecie. Jednocześnie rząd tego kraju dba o to, by nie zdominowali go chińscy producenci.   

Indyjskie władze od 2014 r. realizują plan „Make in India”, który ma na celu stworzenie z tego państwa gospodarczej potęgi w dziedzinie nowych technologii. Kraj stał się w tym momencie realną alternatywą dla produkcji w Chinach – wiele firm przenosi tam swoje fabryki. Najlepszym przykładem jest Apple, który mimo początkowych problemów z jakością konsekwentnie stawia na tamtejsze zakłady – do 2027 r. połowa iPhonów ma być produkowana właśnie w tym kraju. 

Ochrona rynku wewnętrznego 

Rząd Indii dba również o to, by chińskie firmy nie zdobyły dominującej pozycji na rynku wewnętrznym. W zeszłym roku zadekretowano, że producenci będą musieli mieć indyjskich wspólników kapitałowych, zwiększono wymóg korzystania z podzespołów produkowanych w Indiach i korzystania z lokalnych podwykonawców.  

Do tego dochodzą kłopoty poszczególnych producentów. Vivo zostało oskarżone o nadużycia podatkowe na ponad 280 mln dol., zajęto 60 mln dol. na kontach firmy. Ponadto Indie zamroziły aktywa o wartości ponad 676 mln dolarów należące do Xiaomi, w związku z nielegalnymi przekazami pieniężnymi na rzecz podmiotów zagranicznych.

SIedziba Xiaomi
 

Mimo tych restrykcji chińczycy nie chcą zrezygnować z tak wielkiego rynku, generującego olbrzymie zyski. Najmocniejszą pozycję ma Xiaomi z 18 proc., drugie jest Vivo a trzeci – Samsung.   

Xiaomi apeluje o „budowę zaufania”

Ta pierwsza firma wystosowała list do premiera Narendry Modiego, do którego treści dotarł Reuters. Xiaomi montuje smartfony w Indiach, wykorzystując głównie komponenty pochodzące z lokalnych źródeł, a tylko częściowo importując je z Chin i innych krajów. Firma żali się w piśmie, że napotyka na przeszkody w pozyskiwaniu części od lokalnych dostawców, którzy muszą spełnić szereg wymogów w związku ze współpracą z chińską firmą. 

„Niechęć dostawców może zakłócić łańcuch dostaw Xiaomi i utrudnić jej zdolność do zaspokajania popytu konsumentów na smartfony. Może to skutkować opóźnieniami we wprowadzaniu produktów na rynek i potencjalnie mieć wpływ na udział w rynku” – czytamy w piśmie.

Indie tani telefon z internetem
 /stockpexel

Według prezydenta Xiaomi w Indiach, Muralikrishnana B., istnieje potrzeba pracy nad środkami „budowy zaufania”, aby zachęcić dostawców komponentów do rozpoczynania działalności lokalnej.

Ekonomia i polityka 

Jak pisze Reuters, wg nieoficjalnych głosów płynących ze strony rządu wszystko zależy od sytuacji na granicy między Indiami a Chinami. Jeśli pozostanie ona spokojna, być może polityka względem chińskich firm i dostawców z nimi współpracujących zostanie złagodzona.  

Napięta sytuacja między dwoma krajami to efekt incydentu z 2020 r. Indyjskie i chińskie oddziały starły się wtedy w dolinie Galwan w Ladakh, przylegającej do kontrolowanego przez Chiny płaskowyżu tybetańskiego. Zginęło 20 żołnierzy indyjskich i czterech chińskich.

Od tego czasu zablokowano w Indiach ponad 300 chińskich aplikacji, wstrzymano też projekty z udziałem chińskich firm, takich jak producenci samochodów BYD i Great Wall Motors. Problemy z uzyskaniem wiz miało też wielu pracowników chińskich firm. 

Indie
Indie

źródło

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj