Niedzielski: Aby system ochrony zdrowia działał, trzeba zreformować system szpitalny [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 września 2022, 07:54
Szpital korytarz
<p>Szpital korytarz</p>/Shutterstock
Mimo niemal podwojenia nakładów na szpitale, wskaźniki zadłużenia wzrosły. To oznacza, że dług nie motywuje zarządzających szpitalami do zmian. Brakuje odpowiedzialności za sytuację finansową - mówi w rozmowie Adam Niedzielski, minister zdrowia.
Adam Niedzielski minister zdrowia
Adam Niedzielski minister zdrowia

Ostatnie działania MZ budzą emocje, a czasem hejt. Chodzi o ogromne pieniądze na podwyżki, reformę szpitali…

Nie da się tego podciągnąć pod jeden mianownik. Jeżeli chodzi o podwyżki, to głośno protestują szpitale, którym nie starczyło pieniędzy na podniesienie wynagrodzeń. A to dlatego, że przestaliśmy finansować podwyżki, dając pieniądze na wynagrodzenia dla konkretnych medyków, a zrobiliśmy to przez podniesienie wyceny świadczeń. To uderzyło w te placówki, które mają dużo pracowników, a mało pacjentów.

Nie przewidzieliście, że część szpitali będzie miała kłopot i będą protestować?

Należy zrozumieć, jak działa mechanizm podwyższania taryfy. Są szpitale, które realizują taki poziom świadczeń, który w całości pokrywa koszty, a są takie, które mają infrastrukturę niewspółmierną do oferty. Czyli przy tej infrastrukturze i personelu mogłyby realizować zdecydowanie więcej świadczeń, ale niestety tak się nie dzieje.

Ale przecież wiedzieliście, że tak jest. Jeszcze zanim wydaliście te pieniądze.

Dlatego pierwotnie koszt wynagrodzeń oszacowaliśmy na 6,5 mld zł, ale daliśmy i tak w pierwszym rzucie 9 mld zł, czyli z górką. Liczyliśmy, że podmioty będą wykorzystywały ją m.in. na zjawiska inflacyjne. Drugi krok, to podwyżka punktu ryczałtowego, co jest ważne przede wszystkim dla szpitali powiatowych, bo to one w większym stopniu finansują swoją działalność z ryczałtu. Teraz czas na trzeci krok - podnosimy wyceny interny, SOR-u, co da możliwość poprawienia sytuacji finansowej w większości szpitali. Ale robimy jeszcze coś innego - dajemy instrument restrukturyzacyjny. Na 10 miesięcy podwyższymy finansowanie szpitalom, co powinno wystarczyć na pokrycie wszystkich potencjalnych podwyżek.

Z perspektywy zarządzających szpitalami ten system jest zachwiany przez takie centralne podnoszenie wynagrodzeń. Jaka jest granica podwyżek?

Granicę wyznacza z jednej strony dostępny budżet, a z drugiej oczekiwania, które formułuje kadra. Niestety tutaj to nie są negocjacje, które są prowadzone w sposób partnerski przez obie strony. A to dlatego, że środowisko wiele razy pokazywało, że jest w stanie postawić na szali bezpieczeństwo pacjenta, podejmując akcje protestacyjno-strajkowe. Moim zdaniem osiągnęliśmy jesienią zeszłego roku pewnego rodzaju sukces, budując system zwiększania wynagrodzeń oparty na wskaźnikach, który był zaakceptowany praktycznie przez wszystkich.

CAŁA ROZMOWA WE WTORKOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj