Jak podaje BIK, w sierpniu 2020 r. o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 32,66 tys. klientów w porównaniu do 35,07 tys. rok wcześniej – to spadek o 6,8 proc., a wobec lipca 2020 r. liczba wnioskujących spadła o 15,7 proc.

Zdaniem głównego analityka BIK Waldemara Rogowskiego wzrost średniej kwoty wnioskowanego kredytu, przy wyższych wymaganiach co do wkładu własnego oznacza, że kredytowane są droższe nieruchomości.

Dodał, że ceny nieruchomości na rynku pierwotnym są zróżnicowane; spadają, np. Gdańsku, Krakowie czy Szczecinie, a w innych rejonach są stabilne m.in. w Warszawie. Jak zaznaczył, występują też miejsca, gdzie ceny wzrosły, to: Wrocław, Katowice, Poznań, Lublin. "Kredytowane mogą być więc większe, a tym samym finalnie droższe nieruchomości" - powiedział, cytowany w informacji, Rogowski.

Polecamy: Koronawirusowy lockdown zwiększył zyski Lego i Nintendo. Stracili producenci klasycznych zabawek