Eksperci portalu RynekPierwotny.pl już kilka razy zwracali uwagę, że Polska wydaje mało pieniędzy z budżetu centralnego na politykę mieszkaniową (w relacji do wielkości tego budżetu oraz PKB). Sytuacja przedstawia się nieco lepiej jeśli weźmiemy pod uwagę również mieszkaniowe wydatki samorządów. Wówczas okaże się, że Polska podobnie jak kilka innych krajów „nowej unii” wydatkuje całkiem sporo pieniędzy na rozwój publicznego sektora mieszkaniowego. Przykład naszego kraju niestety pokazuje, że sam wzrost nakładów nie rozwiąże wielu problemów. Ekspertów niepokoi m.in. katastrofalnie wysoki poziom zadłużenia najemców mieszkań komunalnych i socjalnych na terenie niektórych miast.

Zachodnia Europa dużo wydaje na mieszkaniowy „socjał”

Polskiej polityce mieszkaniowej najpierw warto przyjrzeć się w szerszym kontekście. Dane Eurostatu, które wzięli pod uwagę eksperci portalu RynekPierwotny.pl pokazują bardzo ciekawe różnice między polityką mieszkaniową krajów „nowej unii” (m.in. Polski) i starszych państw członkowskich UE (plus Norwegii). Takie różnice stają się widoczne jeśli weźmiemy pod uwagę łączne wydatki państwa na rozbudowę publicznego mieszkalnictwa oraz typowo socjalne transfery związane z pomocą mieszkaniową (np. dopłatami do czynszu).

W 2018 r. najwyższym poziomem typowo inwestycyjnych wydatków na „mieszkaniówkę” (względem PKB) cechowały się następujące kraje Starego Kontynentu:

  • Bułgaria - 0,49% PKB
  • Norwegia - 0,46% PKB
  • Polska - 0,31% PKB
  • Łotwa - 0,30% PKB
  • Francja - 0,28% PKB
  • Wlk. Brytania - 0,28% PKB
  • Czechy - 0,25% PKB
  • Dania - 0,22% PKB
Reklama

Obecność Francji, Wielkiej Brytanii i Danii w analizowanej grupie nie dziwi, bo te państwa ogólnie wydają dużo publicznych środków na mieszkalnictwo. Ich wydatki przeznaczone na typowo socjalną pomoc mieszkaniową (Dania - 0,66% PKB, Francja - 0,87% PKB, Wlk. Brytania - 0,99% PKB) są jednak znacznie większe od inwestycyjnych. Duża koncentracja na dodatkach mieszkaniowych i podobnych transferach wydaje się typowa dla krajów Europy Zachodniej (również Niemiec, Holandii, Irlandii oraz Belgii). Nowe państwa członkowskie UE mają strukturę wydatków mieszkaniowych, która jest o wiele bardziej zorientowaną na inwestycje. Potwierdzają to dane z poniższej tabeli dotyczące Polski, Czech, Słowacji, Węgier, Rumunii, Bułgarii, Słowenii, Łotwy oraz Estonii.

Rynekpierwotny.com

Sam wzrost nakładów nie rozwiąże wszystkich problemów

Jeżeli chodzi o nasz kraj, to dane Eurostatu potwierdzają, że poziom inwestycyjnych nakładów na budownictwo mieszkaniowe nie jest tak niski, jak można by sądzić wnioskując po samej liczbie ukończonych lokali komunalnych. Prawdopodobnie duże kwoty pochłaniają też remonty bloków komunalnych. Niestety spora część mieszkańców gminnych budynków nie partycypuje w tych inwestycjach ze względu na swoje długi czynszowe. Niedawna analiza portalu RynekPierwotny.pl potwierdziła, że w niektórych powiatach oraz miastach odsetek zadłużonych mieszkań komunalnych jest znacznie wyższy od krajowej średniej i przekracza nawet 50% - 60%. Jeśli ten problem nie zostanie rozwiązany, to sam wzrost nakładów na publiczną „mieszkaniówkę” będzie przynosił ograniczone efekty. Sposobem na zdyscyplinowanie części dłużników byłaby m.in. liberalizacja zasad eksmisji dla sprawnych fizycznie osób połączona z opcją odpracowania czynszowych długów. Polscy politycy już od lat obawiają się jednak takich propozycji, mimo że poziom ich społecznej akceptacji byłby stosunkowo wysoki.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl