Duża dynamika prekampanii wyborczej sprawia, że głośne tematy szybko są „przykrywane” przez inne. Tak stało się między innymi z koncepcją darmowego kredytu mieszkaniowego, którą prezentowali liderzy Koalicji Obywatelskiej.

Teraz, gdy większe zainteresowanie wzbudzają inne pomysły polityków, eksperci portalu RynekPierwotny.pl postanowili spokojnie przyjrzeć się koncepcji darmowego dla klienta kredytu mieszkaniowego. Ciekawą kwestią wydaje się nie tylko potencjalnie wysoki koszt tego pomysłu, który analitycy RynekPierwotny.pl obliczyli samodzielnie. Ten koszt na pewno byłby znacznie wyższy od wydatków budżetu państwa na wprowadzany właśnie przez rząd program Bezpieczny Kredyt 2%.

Reklama

Kredyt bez odsetek miałoby dostać 40 000 osób rocznie

Kiedy autorzy kontrowersyjnego pomysłu udzielania przez banki kredytów mieszkaniowych z oprocentowaniem 0% uchylili odrobinę rąbka tajemnicy, to dowiedzieliśmy się, że szacowany koszt programu to około 40 mld zł w perspektywie dziesięcioletniej. Kredyt hipoteczny z zerowym oprocentowaniem miałby się cechować wartością do 600 000 zł. Nieliczne szczegóły dotyczące propozycji KO mówią również o rocznej liczbie nowych preferencyjnych kredytów na poziomie około 40 000. Nie wiemy niestety, czy zerowe oprocentowanie miałoby obowiązywać po okresie dziesięcioletnim. Warto zatem oszacować łączne koszty dziesięciu pierwszych lat funkcjonowania proponowanego programu.

Kredyt na 0% mógłby kosztować więcej niż 40 mld zł?

W ramach analizy kosztów, eksperci portalu RynekPierwotny.pl założyli zmienne oprocentowanie kredytów mieszkaniowych w pierwszym roku trwania programu jako 8,00%, spadek tego oprocentowania o 1,00 punkt procentowy rocznie przez cztery lata, a następnie stabilizację na poziomie 4,00%. Mówimy o oprocentowaniu przed rządową dopłatą, która obniżyłaby koszt odsetkowy dla kredytobiorcy do zera. Można bowiem przypuszczać, że państwo co pewien czas zwracałoby bankom równowartość niepobranych od klientów odsetek. Kolejne założenia dotyczą średniej wartości dotowanego kredytu na poziomie 350 000 zł, równych rat i okresu spłaty wynoszącego przeciętnie 25 lat.

Po uwzględnieniu tych założeń, koszt odsetek zwróconych bankom przez państwo w ciągu 10 lat wyniósłby około 28 mld zł. To znacznie mniej niż 40 mld zł podawane przez pomysłodawców analizowanego programu. Trzeba jednak poczynić dwa ważne zastrzeżenia. Po pierwsze, budżetowe wydatki mocno by wzrosły w razie dużo wyższego niż zakładany poziomu stóp procentowych NBP. Po drugie, obliczone 28 mld zł stanowiłoby tylko część kosztów. Osoby zaciągające dotowany kredyt hipoteczny na przykład w dziewiątym roku trwania programu, zapłaciłyby niewiele rat z zerowym oprocentowaniem przed końcem dziesiątego roku. Dlatego państwo musiałoby zapewnić wszystkim beneficjentom zerowe odsetki przez 120 miesięcy. Taka konieczność kontynuowania programu skutkowałaby wzrostem kosztów do 43 mld zł.

Darmowy kredyt niestety zachęca do nieuczciwości

Problemy związane z wysokim kosztem budżetowym kredytów mieszkaniowych 0% to nie jedyna ważna kwestia, na którą uwagę zwracają eksperci portalu RynekPierwotny.pl. Wątpliwości wzbudza również pokusa nadużywania darmowego dla klienta banku kredytu mieszkaniowego. Mowa o przykładowej sytuacji, w której beneficjenci wprawdzie posiadają wkład własny na poziomie 20% - 30%, ale decydują się na zaciągnięcie darmowego kredytu finansującego 90% wartości domu lub lokalu. Ze względu na zerowe oprocentowanie, taka decyzja nie byłaby „karana” wyższymi kosztami kredytu. Istniałaby natomiast możliwość zainwestowania niewykorzystanej części wkładu własnego - na przykład w obligacje indeksowane inflacją. W takim przypadku, stratny byłby budżet państwa. W szerszym ujęciu można nawet powiedzieć, że to podatnicy musieliby zapłacić wyższy rachunek, który bank wystawiłby za nienaliczone klientowi odsetki (od większej kwoty kredytu).

Wydatki na "Bezpieczny Kredyt 2%" mogą być wyższe

W przypadku wprowadzanego właśnie programu Bezpieczny Kredyt 2%, pole do nadużyć będzie mniejsze, ponieważ można spodziewać się oprocentowania preferencyjnych kredytów na poziomie 3,2% - 3,7% (po odliczeniu dopłaty). W stosunku do propozycji darmowego kredytu mieszkaniowego mniejsze będą również koszty ponoszone przez budżet państwa. W ramach oceny skutków regulacji, rządowi eksperci oszacowali wspomniane koszty jako 12,2 mld zł w latach 2023 - 2033. Ten szacunek może być jednak nieco zaniżony, ponieważ rząd zdecydował się na usunięcie tegorocznego limitu związanego z liczbą dotowanych kredytów. Wcześniej zakładano, że w bieżącym roku banki udzielą 10 000 „Bezpiecznych Kredytów 2%”. Faktyczny wynik prawdopodobnie będzie dużo większy.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl