Imigranci z Azji i Ameryki Łacińskiej mimo barier językowych i długiego procesu zatrudnienia wykazują dużą chęć pracy w Polsce. Ich liczba w ciągu pięciu lat wzrosła kilkukrotnie – wynika z badania EWL Group i Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.

"Warszawa wraca do takiego rozmachu, jaki miała w latach 30."

Badania pokazują, że ostatnie pięć lat przyniosło wyraźną zmianę w liczbie wydawanych zezwoleń na pracę w Polsce dla cudzoziemców z krajów Azji i Ameryki Łacińskiej. W 2019 r. obywatelom z obu tych regionów wydano niemal 55 tys. zezwoleń, a w 2023 r. było to ponad 275 tys., co oznacza pięciokrotny wzrost.

Reklama

Dyrektor Studium Europy Wschodniej UW Jan Malicki zwrócił uwagę, że w 2011 r. w Polsce było około 110 tys. cudzoziemców, a dekadę później – ponad 2 mln. "Doszło do całkowitej zmiany tendencji. Na naszych oczach Polska z kraju migracyjnego stała się krajem imigracji" – powiedział Malicki. Dodał, że Polska stała się atrakcyjnym miejscem dla obcokrajowców i wszystko wskazuje na to, że ta tendencja będzie się utrzymywać.

"Obecnie Warszawa wraca do takiego wyglądu, do takiego piękna, do takiego rozmachu, jaki miała w latach 30. Czyli trzeba było 90 lat – tyle Polskę, tyle Warszawę, naszą stolicę, kosztowały zniszczenia niemieckie, zniszczenie Warszawy przez Niemców w II wojnie światowej i narzucone przez Moskwę rządy komunistyczne" – podkreślił Malicki. Ocenił, że jedynym zagrożeniem dla dalszego wzrostu tych tendencji jest wojna.

Autorzy badania podkreślili, że zezwolenia na pracę dla obywateli krajów Ameryki Łacińskiej charakteryzowały się jeszcze większą, bo ponaddwunastokrotną dynamiką wzrostu – w 2019 r. wydano ponad 1,3 tys. tego rodzaju dokumentów, a w zeszłym roku ponad 16,5 tys.

Według przytoczonych w raporcie danych ZUS w 2023 r. największy roczny przyrost w grupie pracujących w Polsce cudzoziemców zanotowali Kolumbijczycy (215 proc.), Nepalczycy (110 proc.) i Argentyńczycy (75 proc.). Dla porównania – wzrost liczby Ukraińców w Polsce w 2023 r. stanowił niecałe 2 proc.

Prezes EWL Andrzej Korkus wskazał, że to pokazuje, jak atrakcyjny stał się polski rynek pracy w ostatnich latach. "Mamy rekordowo niskie bezrobocie, rekordowo dużo ludzi pracuje na polskim rynku pracy, a w zeszłym roku mieliśmy dodatkowo jeszcze rekordowo niski wzrost gospodarczy, więc mimo tej słabej kondycji naszej gospodarki nasz rynek pracy jest rozbuchany" – ocenił.

Jednym z głównych problemów jest bariera językowa

Badanie EWL pokazało, że wśród imigrantów z Azji i Ameryki Łacińskiej pracujących w Polsce przeważają mężczyźni (75 proc.). To, zdaniem autorów raportu, istotne dane w kontekście braków kadrowych na polskim rynku pracy, bo to właśnie imigranci z tych kontynentów często zajmują kluczowe pozycje w branżach takich, jak produkcja przemysłowa (30 proc.), rolnictwo (9 proc.) czy budownictwo (6 proc.). Większość z nich to młodzi ludzie, a średnia wieku wynosi 35 lat.

W raporcie czytamy, że aby dotrzeć do naszego kraju i podjąć tu pracę, imigranci spoza Europy są gotowi zainwestować znaczące środki – średnio ponad 1,5 tys. dolarów. Podkreślono, że w przyjazd do pracy w Polsce inwestują oni kwoty, które często są równe kilkumiesięcznym zarobkom w ich ojczyźnie.

Pracujący imigranci są zadowoleni z zarobków Polsce, które średnio miesięcznie wynoszą ok. 950 dolarów netto. Ponad połowa respondentów przyznaje, że obecna praca w Polsce odpowiada ich kwalifikacjom (60 proc.). Niemal połowa imigrantów z Azji i Ameryki Łacińskiej (47 proc.) wyraża chęć pozostania w Polsce na dłużej niż dwa lata.

Z badania wynika, że jednym z głównych problemów związanych z pobytem i zatrudnieniem pracowników spoza Europy w Polsce jest bariera językowa. Ponad połowa ankietowanych (52 proc.) deklaruje, że potrafi porozumieć się w miejscu pracy w języku polskim, a 43 proc. stara się uczyć tego języka, ale bariera językowa pozostaje głównym wyzwaniem i obawą dla niemal połowy (46 proc.) imigrantów ekonomicznych z Azji i Ameryki Łacińskiej.

Kolejnym wyzwaniem, na które wskazano w raporcie, jest długi proces zatrudnienia migrantów z Azji i Ameryki Łacińskiej w Polsce, który dotyczy uzyskanie pozwolenia na pracę i niezbędne procedury wizowe. Ponad połowa badanych (58 proc.) stwierdziła, że proces ten trwał od 3 do 6 miesięcy. Średni czas dopełniania formalności wynosił 5 miesięcy i 11 dni, co – zdaniem autorów badania – sugeruje nadmierną czasochłonność procedur.

Badanie sondażowe z pracującymi w Polsce imigrantami z Azji i Ameryki Łacińskiej zostało przeprowadzone hybrydowo: za pomocą wywiadów online CAWI (30 proc.) oraz wywiadów face to face (70 proc.) 25 marca-8 kwietnia 2024 r. na łącznej próbie 450 dorosłych osób, w tym 324 pracowników z Azji i 126 pracowników z Ameryki Łacińskiej, którzy w momencie przeprowadzenia sondażu byli w Polsce.

Autorka: Karolina Kropiwiec