Forsal logo

Cudzoziemcy mieli łatać braki kadrowe. Firmy napotkały poważną przeszkodę

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
31 minut temu
Cudzoziemcy mieli łatać braki kadrowe. Firmy napotkały poważną przeszkodę
Cudzoziemcy mieli łatać braki kadrowe. Firmy napotkały poważną przeszkodę/Shutterstock
Przedsiębiorcy próbują łatać braki kadrowe pracownikami z zagranicy, ale mają kolosalne trudności w zdobywaniu dla nich zezwoleń na pracę. Urzędy wielokrotnie przekraczają przewidziane przepisami terminy, a tzw. outsourcing procesowy jest na indeksie – czytamy we wtorek w „Pulsie Biznesu”.

Urzędy blokują zatrudnianie cudzoziemców?

Polskie firmy mają coraz większy problem z pozyskiwaniem pracowników z zagranicy, a procedury administracyjne dotyczące ich zatrudniania stają się coraz bardziej przewlekłe – alarmuje „PB”. W pierwszych siedmiu miesiącach br. Mazowiecki Urząd Wojewódzki wydał 9,4 tys. zezwoleń na pracę, wobec 35,3 tys. w pierwszym półroczu ub. r. Pomimo że liczba składanych wniosków nadal jest wysoka.

6–7 miesięcy oczekiwania na zezwolenie

Nadia Winiarska, ekspertka ds. rynku pracy Konfederacji Lewiatan w rozmowie z „PB” zwraca uwagę, że firmy nie są w stanie planować zatrudnienia, ponieważ nie wiedzą, kiedy pracownik będzie mógł legalnie rozpocząć pracę ani czy postępowanie zakończy się pozytywnie. Zgodnie z przepisami decyzja w sprawie zezwolenia powinna zapaść w ciągu 30 dni, tymczasem, jak wskazuje Winiarska, przedsiębiorcy czekają nawet 6–7 miesięcy. Po tym czasie część z nich otrzymuje decyzje odmowne, co zwiększa nieprzewidywalność procesu i utrudnia realizację planów biznesowych.

Uszczelnienie systemu i legalne pozyskiwanie pracowników z zagranicy

„PB” przypomina, że rządowa strategia migracyjna na lata 2025-30 miała połączyć uszczelnienie systemu z możliwością legalnego pozyskiwania pracowników z zagranicy. Zdaniem Winiarskiej w praktyce dostęp do rynku pracy został jednak znacząco ograniczony. Po uzyskaniu zezwolenia na pracę cudzoziemiec często musi jeszcze uzyskać wizę, a pozytywnie rozpatrywana jest niewielka część wniosków. Dodatkowy problem stanowi legalizacja pobytu: średni czas oczekiwania na zezwolenie na pobyt czasowy wynosi ok. 340 dni, choć przepisy przewidują 60 dni. Według ekspertki tworzy to wielomiesięczną niepewność zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Tomasz Lipczyński

W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCudzoziemcy mieli łatać braki kadrowe. Firmy napotkały poważną przeszkodę »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj