Emmanuel Macron nie będzie mógł rządzić, dopóki nie wycofa się z reformy emerytalnej – ostrzegła w czwartek sekretarz generalna związku zawodowego CGT Sophie Binet podczas demonstracji w Paryżu. Binet poinformowała, że dwunasty dzień związkowej mobilizacji przeciwko reformie nie oznacza końca tego ruchu społecznego.
Szef związku zawodowego CFDT Laurent Berger wspomniał o 1 maja, święcie pracy, jako możliwej dacie kolejnych protestów.
Związkowcy przyznają, że spodziewają się w czwartek niższej mobilizacji społecznej w porównaniu z poprzednimi tygodniami, ale podkreślają, że „determinacja jest niezmienna”.
- Nie czujemy się osłabieni pomimo spadających liczb - dodał Simon Duteil z Solidaires, zaś według Dominique'a Corona z Unsy prezydent „całkowicie przegrał”. „Jeszcze nie wygraliśmy, ale on całkowicie przegrał” – podkreślił Corona.
Do pierwszych zamieszek doszło w czwartek podczas protestów w Nantes i Rennes. Policja użyła gazu łzawiącego przeciwko demonstrantom stawiającym barykady na ulicach i podpalającym śmietniki.
Z Paryża Katarzyna Stańko (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Powiązane
Zobacz
|
