Coraz większa liczba osób pracujących spoza siedzib firm wykorzystuje uzyskane dzięki temu wolność, elastyczność i czas do rozpoczynania własnych projektów biznesowych, nie poświęcając przy tym stabilnych pensji. Zjawisko to nakłada się na tzw. wielką rezygnację, czyli masowe porzucanie dotychczasowych karier. Łączenie głównego etatu z pracą dodatkową jest często kompromisem pomiędzy zachowaniem status quo a drastycznymi zawodowymi decyzjami.

W 2021 roku Amerykanie otworzyli najwięcej własnych biznesów w historii, ale w obecnym ma ich powstać jeszcze więcej. Bezrobocie w USA jest przy tym na najniższym poziomie od 50 lat. Rośnie też odsetek osób posiadających zatrudnienie wśród założycieli małych firm i startupów – przed pandemią wynosił 38 proc., a od momentu wybuchu pandemii wzrósł do 42 proc. Może to wynikać z tego, że coraz trudniej uzyskać finansowanie z sektora venture capital na rozpoczęcie biznesu, więc ludzie nie mają możliwości rezygnacji z etatów.

Reklama

Firmy między młotem a kowadłem

Otwieranie własnych firm za plecami pracodawcy będzie zapewne zyskiwało na popularności, bowiem dane wskazują, że praca zdalna pozostanie z nami na zawsze. Już 15 proc. Amerykanów wykonuje swoje zawodowe obowiązki wyłącznie spoza biura, a kolejne 30 proc. pracuje w trybie hybrydowym.

Firmy mają problem – pisze Molla. Z jednej strony obawiają się, że dodatkowa praca będzie zużywała cenną energię i obniżała produktywność zatrudnionych, z drugiej natomiast nie chcą stracić swoich największych talentów na tak wymagającym z ich punktu widzenia rynku.

Obserwowane zjawisko kojarzy się z podejmowaniem dodatkowych prac, których celem jest dorabianie do podstawowej pensji. Zakładanie własnych firm to jednak coś znacznie bardziej poważnego, co otwiera przed pracownikami perspektywę „uwolnienia się” od etatu.

Co motywuje do startupu na boku?

Z wywiadów z osobami zakładającymi własne dodatkowe biznesy wynika, że ich główną motywacją nie są pieniądze, a możliwość podążania za pasją oraz niezależność.

Praca zdalna uwalnia wiele czasu, który wcześniej był marnotrawiony na dojazdy, lunche i nieznaczące biurowe czynności. Zmiana miejsca zatrudnienia uświadomiła też pracownikom transakcyjny charakter pracy: otrzymują pewne wynagrodzenie za zrealizowane obowiązki, a nie czas spędzony w biurze.

Wielu osobom tworzącym własny biznes praca na etacie daje poczucie bezpieczeństwa. – Praca nad rozwijaniem własnego startupu bez stabilnego źródła dochodu to szczerze mówiąc pokręcony pomysł – mówi dyrektor ds. marketingu jednej z firm z sektora e-commerce.