"Na potrzeby naszego planowania przyjęliśmy założenie, że wskaźnik błędów i nadużyć w tym programie może wynosić od 5 do 10 proc. To obejmuje zarówno zamierzone oszustwa, jak i błędy" - oświadczył Jim Harra, odpowiadając na pytania posłów z komisji wydatków publicznych.

W ramach rządowego programu pensji dla urlopowanych pracowników wypłacono do tej pory 35,4 mld funtów. Aby skłonić firmy do utrzymywania miejsc pracy mimo kryzysu wywołanego epidemią koronawirusa, brytyjski rząd refunduje 80 proc. pensji pracowników wysłanych na przymusowe urlopy - do kwoty 2500 funtów miesięcznie. Program obejmuje okres od początku marca do końca października, choć przez dwa ostatnie miesiące udział państwa będzie spadał - najpierw do 70, a później 60 proc., a pozostałą część do 80 proc. mają dołożyć pracodawcy.

Harra zastrzegł, że w badaniu akademickim oszacowano, iż poziom oszustw i błędów może być nawet wyższy niż 10 proc. Jak wyjaśnił, choć HMRC liczy na to, iż w przypadku nieumyślnych błędów pracodawcy zwrócą nadmierne kwoty, które im wypłacono, urząd koncentruje się przede wszystkim na wytropieniu oczywistych nadużyć i oszustw. Dodał, że było już ponad 8 tys. telefonów na specjalną infolinię urzędu do zgłaszania nadużyć, a obecnie HMRC przygląda się 27 tys. spraw, w których istnieje wysokie prawdopodobieństwo oszustwa bądź poważnego błędu.

Według danych z połowy sierpnia pensje z budżetu państwa w ramach programu otrzymywało 9,6 mln pracowników zatrudnionych przez 1,2 mln firm. Dodatkowo w równoległym programie dla 2,7 mln osób prowadzących samodzielną działalność gospodarczą wypłacono do tej pory 7,8 mld funtów.

Komisja wydatków publicznych szacuje, że w zeszłym roku wskutek błędów i oszustw przy składaniu rozliczeń podatkowych budżet państwa stracił ok. 30 mld funtów.

Polecamy: Węgla w polskim miksie będzie mniej. To zależy od cen uprawnień do emisji CO2