Węgry wysyłają delegację do rurociągu Przyjaźń
Grupa, powołana decyzją rządu węgierskiego 4 marca, miała składać się z pięciu członków. Na jej czele stanął wiceminister energii Węgier Gabor Czepek. Jeden z członków misji - osoba urodzona na ukraińskim Zakarpaciu i nadal posiadająca ukraiński paszport - odmówiła przekroczenia granicy z obawy przed poborem do wojska - podały węgierskie media.
W środę węgierski wiceminister energii Gabor Czepek poinformował, że „rząd powołał delegację, która ma przeprowadzić misję rozpoznawczą dotyczącą rurociągu Przyjaźń”. „Naszym zadaniem jest ocena stanu rurociągu i stworzenie warunków do jego ponownego uruchomienia” – przekazał Czepek w opublikowanym na Facebooku oświadczeniu.
Eksperci nadal nie mają dostępu do rurociągu
W sobotę premier Węgier Viktor Orban oświadczył jednak, że eksperci wciąż nie mają dostępu do rurociągu.
Pod koniec stycznia rurociąg Przyjaźń, transportujący rosyjską ropę na Węgry i Słowację przez Ukrainę, został uszkodzony w rosyjskim ataku. Władze w Kijowie zapewniają, że ropociąg jest remontowany, ale rząd Orbana utrzymuje, że ukraińskie władze celowo wstrzymują wznowienie tranzytu, i nazywa te działania „szantażem”.
Orban zaapelował w poniedziałek do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, by zdjęła sankcje energetyczne nałożone na Rosję po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 r., w związku z rosnącymi cenami energii po ataku USA i Izraela na Iran.
Władze Węgier zapowiedziały blokadę 90 mld euro unijnej pożyczki dla Ukrainy oraz zablokowały przyjęcie 20. pakietu sankcji na Rosję. Wydały również zakaz eksportu ropy naftowej i niektórych paliw oraz umożliwiły wykorzystanie części rezerw, a także zapowiedziały wprowadzenie limitów cen, które mają chronić indywidualnych konsumentów i firmy przed skutkami wzrostu cen ropy na światowych rynkach.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ zm/