Gamzu, który w przeszłości sprawował funkcję dyrektora generalnego w ministerstwie zdrowia, opowiada się przeciwko wprowadzeniu ogólnokrajowej kwarantanny jako rozwiązaniu na to, co powszechnie nazywane jest w Izraelu drugą falą pandemii.

Według danych ministerstwa 8,3 proc. z ponad 25 tys. przeprowadzonych w środę testów na obecność koronawirusa dało dodatni wynik, a co najmniej 32 tys. zakażonych osób uznaje się obecnie za przypadki aktywne. Liczba zakażeń wzrosła gwałtownie w czerwcu, kilku tygodni po zniesieniu ograniczeń po dwumiesięcznej blokadzie.

Z powodu kryzysu wywołanego pandemią izraelska gospodarka ma się skurczyć o 6 proc. w 2020 roku (dane banku centralnego), a bezrobocie według informacji urzędu ds. zatrudnienia wynosi obecnie 21 proc. Sytuacja ekonomiczna jest bezpośrednim powodem, dla którego społeczeństwo odrzuca propozycje rządowe dotyczące nowych obostrzeń, z ogólnokrajową kwarantanną na czele.

Jak podkreślają media izraelskie, m.in. portale Ynet i Times of Israel, nie jest jasne, jakie będą kompetencje koordynatora. Poprzednio wybrany na to stanowisko prof. Gabi Barbasz zrezygnował, ponieważ nie udało mu się porozumieć z rządem co do podziału obowiązków.

Reklama

Wcześnie rano w czwartek Kneset uchwalił kontrowersyjną ustawę, która przyznaje gabinetowi premiera Benjamina Netanjahu rozszerzone uprawnienia do wprowadzania szeroko zakrojonych ograniczeń w walce z pandemią, przy jednoczesnym ograniczeniu nadzoru parlamentarnego.

W ostatnich tygodniach parlamentarna komisja ds. koronawirusa uchyliła szereg decyzji rządu, m.in. dotyczących zamknięcia plaż czy restauracji. Netanjahu miał z tego powodu rozważać odwołanie przewodniczącej komisji, wywodzącej się z jego własnej partii Likud, Ifat Szasza-Biton. Zamiast tego nowe prawo pozbawia uprawnień tę komisję i przyznaje ograniczony nadzór czterem innym. (PAP)