W Japonii udało się uniknąć wybuchowego wzrostu zachorowań na Covid-19, jaki odnotowano w niektórych innych krajach rozwiniętych. Jednak rekordowe przyrosty liczby zakażeń zgłaszane w ubiegłym tygodniu w Tokio i kilku innych metropoliach wywołują obawy o nadejście drugiej fali pandemii SARS-CoV-2.

Podczas wideokonferencji z gubernatorami prefektur Nishimura zapowiedział, że rząd poprosi firmy o wzmocnienie środków przeciwdziałania zakażeniom, między innymi o zwiększenie udziału pracy zdalnej do poziomu z czasu, gdy w kraju obowiązywał stan wyjątkowy. Udział pracy zdalnej wynosił wtedy 70-80 proc., ale od tamtej pory spadł do ok. 30 proc. - dodał minister.

Pomimo wzrostu liczby zakażeń, rząd nie planuje ponownego ogłoszenia stanu wyjątkowego, ponieważ obecnie mniej pacjentów niż w kwietniu jest w stanie ciężkim i mniej infekcji wykrywanych jest wśród osób starszych – powiedział na konferencji prasowej główny sekretarz japońskiego rządu Yoshihide Suga. Stan wyjątkowy zniesiono pod koniec maja.

Przez ostatnie sześć dni służby medyczne Tokio, najbardziej dotkniętego koronawirusem miasta kraju, potwierdzały ponad 200 nowych infekcji dziennie. W niedzielę bilans w stolicy Japonii zwiększył się o 239 przypadków i przekroczył 11 tys. W całym kraju odnotowano łącznie ponad 31,3 tys. zakażeń, a około 1000 pacjentów zmarło.

Reklama

W poniedziałek władze Tokio zgłosiły 131 nowych przypadków, ale – jak zaznaczyła gubernator Yuriko Koike – liczba wykonanych testów w czasie trwającego od czwartku długiego weekendu spadła do zaledwie 20 proc. normalnego poziomu.

Japońskie ministerstwo zdrowia przeprowadzi prawdopodobnie w przyszłym miesiącu pierwszy ogólnokrajowy sondaż dotyczący wpływu pandemii na zdrowie psychiczne mieszkańców. Ankieta internetowa z udziałem 10 tys. osób ma pomóc odpowiedzieć na pytanie, czy rządowe zalecenia pozostawania w domach i wstrzymania pracy firm spowodowały wzrost liczby przypadków depresji i innych zaburzeń psychicznych – podała w poniedziałek agencja Kyodo.