Adib uzyskał 90 głosów w 128-osobowym parlamencie, w tym kluczowe poparcie polityków z jego własnej sunnickiej społeczności.

48-letni polityk od 2013 roku jest ambasadorem Libanu w Niemczech. Był doradcą jednego z byłych premierów Libanu, Nadżiba Mikatiego, i w 2011 r. pełnił funkcję szefa jego gabinetu. Ma doktorat z prawa i nauk politycznych, wykładał na uniwersytetach w Libanie i we Francji.

„Szansa dla naszego kraju jest niewielka, a misja, której się podjąłem, opiera się na uznaniu tego przez wszystkie siły polityczne” - zaznaczył Adib po mianowaniu, dodając, że nowy rząd musi powstać w rekordowo krótkim czasie, a reformy trzeba wdrożyć jak najszybciej, jako „punkt wyjścia do porozumienia z MFW”.

Konsultacje w parlamencie odbyły się na kilka godzin przed przybyciem prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który podczas dwudniowej wizyty ma naciskać na libańską klasę rządzącą, by sformułowała nowy pakt polityczny i wydobyła kraj z kryzysu gospodarczo-politycznego.

To druga wizyta Macrona w ciągu miesiąca w Libanie, który był częścią imperium kolonialnego Francji. Poprzednio przybył on kilka dni po wybuchu 4 sierpnia w porcie w Bejrucie, w którym zginęło 190 osób, ponad 6 tys. zostało rannych, a 300 tys. zostało pozbawionych dachu nad głową.

Reklama

Wspierany przez szyicki Hezbollah i jego sojuszników rząd premiera Hasana Diaba podał się do dymisji sześć dni po wybuchu.

Macron i inni światowi przywódcy oraz MFW odmówili udzielenia pomocy Libanowi, dopóki jego przywódcy nie wprowadzą poważnych reform. Szybki konsensus wokół Adiba, mało znanego dyplomaty, sugeruje, że politycy libańscy rozumieją wagę sytuacji i zależy im, by pokazać konstruktywny ruch przed wizytą Macrona - komentuje AP.

Adib, który w sobotę wrócił z Niemiec do Libanu, był jedynym kandydatem na stanowisko premiera, który zgodnie z kluczem wyznaniowym musi być sunnitą.

Wcześniej w niedzielę szef Hezbollahu, będącego zarówno zbrojną organizacja, jak i szyicką partią polityczną, Hasan Nasrallah, zapowiedział, że jego zwolennicy ułatwią utworzenie rządu, który byłby w stanie poprawić sytuację gospodarczą i przeprowadzić poważne reformy.

Niszczycielski wybuch w Bejrucie pogorszył i tak skomplikowaną sytuację społeczno-gospodarczą w Libanie, który zmaga się w poważnymi trudnościami finansowymi i jest jednym z najbardziej zadłużonych państw na świecie. Bezrobocie wśród osób poniżej 35. roku życia wynosi 37 proc., a według Banku Światowego około 30 proc. mieszkańców kraju żyje poniżej granicy ubóstwa. (PAP)

baj/ akl/

arch.