Macron, który przemawiał w Nicei, gdzie wcześniej w czwartek doszło do ataku nożownika, potępił zamachy terrorystyczne i oznajmił: "Jeśli jesteśmy atakowani, to ze względu na nasze wartości (...) i nasze pragnienie, by nie ugiąć się przed terrorem".

"Nasz kraj stał się po raz kolejny celem islamistycznego ataku terrorystycznego, (w Nicei) zginęło troje naszych rodaków (...). Konsulat francuski został zaatakowany w Arabii Saudyjskiej w Dżuddzie, a w tym samym czasie na naszym terytorium dokonano kolejnego zatrzymania" - przypomniał.

W czwartek obywatel Arabii Saudyjskiej zaatakował nożem i ranił strażnika francuskiego konsulatu w Dżuddzie na zachodzie kraju, kilkadziesiąt kilometrów od Mekki. Również w czwartek w Lyonie został zatrzymany Afgańczyk w tradycyjnym stroju, uzbrojony w nóż; jego zamiary, według źródeł policyjnych, były groźne.

"Pragnę tu wyrazić, najpierw i przede wszystkim, poparcie całego narodu dla katolików we Francji i poza nią" - powiedział prezydent.

Przypomniał, że Nicea jest miejscem ataku terrorystycznego po raz trzeci: w 2016 roku zginęło tam w zamachu 86 osób, a rok wcześniej doszło do ataku na żołnierzy biorących udział w operacji antyterrorystycznej Sentinelle.

Reklama

Macron dodał, że chce, by jego wystąpienie było "przesłaniem absolutnej determinacji" rządu w walce z terroryzmem, ale jednocześnie "przesłaniem jedności dla Francuzów".

Prezydent obiecał, że w ciągu kilku godzin liczba żołnierzy patrolujących ulice w ramach operacji Sentinelle wzrośnie z 3 tys. do 7 tys.

Szef francuskiej dyplomacji Jean-Yves Le Drian wystąpił w czwartek po południu w Zgromadzeniu Narodowym, gdzie powiedział, że ma "przesłanie pokoju dla świata muzułmańskiego", i podkreślił, że Francja jest "krajem tolerancji".

Wcześniej w czwartek premier Jean Castex ogłosił stan zagrożenia terrorystycznego w całym kraju i podkreślił, że ryzyko kolejnych ataków terrorystycznych w kraju jest wysokie.

Operację Sentinelle rozpoczęto po ataku na redakcję satyrycznego czasopisma "Charlie Hebdo" w styczniu 2015 roku w Paryżu, w którym zginęło 12 osób. Rozszerzono ją po skoordynowanych zamachach bombowych i strzelaninach w Paryżu z listopada 2015 roku, w których zginęło 130 osób.

Atak w Nicei wpisuje się w serię zamachów, do których doszło ostatnio we Francji.

16 października 18-letni, urodzony w Moskwie Czeczen brutalnie zamordował nauczyciela historii szkoły w Conflans-Sainte-Honorine Samuela Paty'ego. Ofiarę z obciętą głową znaleziono około 200 metrów od szkolnego budynku.

Prokurator do spraw terroryzmu, prowadzący śledztwo w sprawie zabójstwa Paty'ego ocenił, że zamordowanie nauczyciela to tylko jeden z serii ataków będących odpowiedzią na "wezwania do zabójstw", które ogłosiła między innymi Al-Kaida i powiązane z nią organizacje po opublikowaniu przez francuski magazyn satyryczny "Charlie Hebdo" karykatur proroka na początku września.

25 września w pobliżu dawnej siedziby redakcji „Charlie Hebdo” doszło do kolejnego zamachu, w którym nożownik ranił dwie osoby.