Kolejny zwrot w podejściu do zasad bezpieczeństwa systemów teleinformatycznych w Niemczech. Obecność Huaweia na tamtejszym rynku sprzętu do budowy 5G znów będzie możliwa. Z informacji dziennika gospodarczego „Handelsblatt” wynika, że w najnowszej wersji projektu regulującej tę dziedzinę ustawy IT-Sic 2.0 dominują techniczne kryteria bezpieczeństwa, a wykluczenie jakiegokolwiek dostawcy będzie bardzo trudne. Podobne informacje podaje Reuters.
Zakaz dla Huaweia – lub innej firmy – wymagałby udowodnienia, że użycie jej sprzętu jest ryzykowne, i uzyskania w tej sprawie politycznej jednomyślności. Na zamknięcie rynku 5G przed takim producentem musiałyby się zgodzić trzy ministerstwa – spraw wewnętrznych, zagranicznych i gospodarki – oraz Urząd Kanclerski. Ten ostatni warunek obrazuje zasadniczą zmianę nastawienia Berlina. Poprzednia wersja projektu ustawy, którą „Handelsblatt” opisywał na początku października, wprowadzała wymóg jednomyślności tego samego gremium, ale w odwrotnej sytuacji: takiej zgody wymagało dopuszczenie dostawcy 5G. To praktycznie zamykało drzwi przed chińskim producentem.
Reklama
Z kolei opublikowany w sierpniu przez Federalną Agencję ds. Sieci projekt katalogu wymagań bezpieczeństwa przewidywał, że krytyczne komponenty sieci będą certyfikowane, ale nie zawierał żadnych zasad potencjalnie wykluczających Huaweia. Teraz Berlin wraca do scenariusza z lata. Obecny projekt wymaga też, aby dostawcy sprzętu do sieci 5G składali oświadczenie, w którym zapewnią, że ich technologia nie pozostawia żadnych tylnych drzwi dla cyberprzestępców (to też proponowano latem). „Handelsblatt” przypomina, że wykluczenia Huaweia z niemieckiej sieci telekomunikacyjnej chcą politycy socjaldemokracji i część chadeków, natomiast przeciwnego zdania – ze względu na wymianę handlową z Chinami – są Urząd Kanclerski i resort gospodarki.
Każdy z trzech głównych niemieckich operatorów korzysta z urządzeń chińskiego koncernu. Według gazety sprzęt Huaweia stanowi 65 proc. infrastruktury w sieci Deutsche Telekom, w przypadku Vodafone jest to 55 proc., a Telefónica Deutschland – 50 proc. – Październikowe doniesienia o ewentualnym wykluczeniu Huaweia z budowy 5G w Niemczech były bezpodstawnymi pogłoskami. Trwała kampania prezydencka w Stanach Zjednoczonych i wszyscy sojusznicy USA, nie tylko w Europie, znajdowali się pod silną presją Waszyngtonu. Teraz wróciliśmy do dyskusji na poziomie racjonalnych argumentów – mówi Ryszard Hordyński z Huaweia. – Niemcy cały czas zachowywali w tej sprawie pragmatyzm i rozwagę, co potwierdzają najnowsze ustalenia regulacyjne w tym kraju – wylicza.
Tymczasem w Polsce kancelaria premiera Mateusza Morawieckiego pracuje nad regulacjami w tej sprawie. W opublikowanym we wrześniu projekcie nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wśród kryteriów oceny ryzyka dostawców umieszczono przestrzeganie praw człowieka w państwie pochodzenia firmy, co utrudniałoby zadanie przedsiębiorstwom z Chin, kraju brutalnie łamiącego prawa człowieka, m.in. w Sinciangu. Razem z pozostałymi zapisami projektu oznacza to, że za pięć lat sprzęt Huaweia musiałby zniknąć z polskich sieci telekomunikacyjnych. ©℗