W środę po południu odbyło się drugie czytanie rządowego projektu ustawy wyrażającej zgodę na ratyfikację przez prezydenta traktatu w sprawie Eurokorpusu. Głosowanie ma się odbyć jeszcze w środę.

"W interesie Polski jest aktywne uczestnictwo w najważniejszych strukturach, które decydują o bezpieczeństwie, nie tylko regionalnym" – powiedział Michał Jach (PiS), sprawozdawca komisji obrony narodowej oraz spraw zagranicznych, które dzień wcześniej przeprowadziły pierwsze czytanie projektu.

Reklama

Jach przypomniał, że Polska od 2003 r. ma status państwa stowarzyszonego, a inicjatywę uzyskania statusu państwa ramowego Eurokorpusu podjęto w 2007 r. Dodał, że rozpoczęte rok później negocjacje wstrzymano w 2016 r., wobec koncepcji, według której korpus miałby się skupiać na zadaniach szkoleniowo-doradczych w ramach misji unijnych, a obecnie, gdy rola korpusu w sojuszu rośnie, wrócono do planu uzyskania pełnego członkostwa.

Podkreślił, że komisje obrony i spraw zagranicznych jednogłośnie poparły projekt.

Paweł Hreniak (PiS) zapowiadając głosowanie za projektem zwrócił uwagę, że status pełnoprawnego członka zapewni Polsce wpływ na zadania i strukturę Eurokorpusu, który przeorientował się i według obecnej koncepcji ma wzmacniać zdolności UE i NATO, także do kolektywnej obrony. Zauważył, że po uzyskaniu tego statusu Polsce ma w 2023 r. przypaść stanowisko dowódcy a rok później szefa sztabu Eurokorpusu.

Andrzej Szewiński (KO) zwrócił uwagę, że dążenie do pełnego członkostwa zaakceptował rząd PO-PSL, a potem rząd PiS odstąpił od tego zamiaru. "Patrząc z perspektyw czasu była to zła decyzja"- powiedział, wskazując na konflikty w Naddniestrzu i na Ukrainie oraz napięcia na Bałkanach. "Dobrze, że obecny rząd powrócił do koncepcji z 2008 r."- dodał.

"Dobrze, że naprawiliście błąd ministra Macierewicza" - powiedział Andrzej Szejna (Lewica). Podkreślił, że państwo ramowe wydziela nie tylko personel do dowództwa, ale także jednostki wojskowe, które tworzą potencjał wojskowy korpusu. Wyraził przekonanie, że przyjęcie statusu państwa ramowego pozwoli skutecznie wpływać na działania Eurokorpusu, także pod względem odstraszania i obrony na wschodniej flance NATO, będzie też sprzyjać umiędzynarodowieniu takich konfliktów jak obecny na granicy z Białorusią.

Poparcie dla projektu umożliwiającego ratyfikację traktatu wyraził Paweł Zalewski (Polska 2050). "Nie wiecie, czym jest UE; nie wiecie, że UE stwarza szanse i jest po stronie rozwiązań, a nie tworzy problemy" – zwrócił się do rządzących, nawiązując do odstąpienia w przeszłości od starań o pełne członkostwo. "Niedawno wasi koledzy mówili, że trzeba przyjąć termin referendum o wyjściu z UE. Ciekawe, z jakiego powodu chcecie wrócić do Eurokorpusu. Może na zasadzie: jak trwoga, to do Boga – jak jest problem z Rosją, Białorusią, szukacie pomocy tam, gdzie ona może być" – mówił.

Według Krystiana Kamińskiego (Konfederacja) powrót do starań o członkostwo w Eurokorpusie "przypomina zachowanie człowieka, który odbija się od ściany do ściany". "Mamy przystąpić do formuły kooperacji wojskowej ograniczonej do UE, zdominowanej w dodatku przez państwa starej Unii, wobec której rząd PiS do tej pory się dystansował" – powiedział.

Eurokorpus to wielonarodowe dowództwo szybkiego reagowania. Jego siedzibą jest Strasburg. Korpus został powołany w celu planowania i prowadzenia operacji na rzecz organizacji międzynarodowych, zwłaszcza UE, NATO i ONZ, wobec których zachowuje jednak autonomię. Zawiązany w 1992 r. przez Francję i Niemcy rozpoczął działalność w 1993 r. Wkrótce potem Francja i Niemcy zdecydowały o otwarciu jednostki na inne państwa Unii Zachodnioeuropejskiej.

Państwa ramowe Eurokorpusu - decydujące o zadaniach, strukturze i przyszłości tej formacji - to oprócz krajów założycielskich Belgia, Hiszpania i Luksemburg. Państwami stowarzyszonymi - o ograniczonych obowiązkach i prawach - są Austria, Grecja, Włochy, Turcja, Rumunia i Polska.

Polska jest państwem stowarzyszonym od 2003 r. W 2011 r. podpisano deklarację o osiągnięciu przez RP statusu państwa ramowego w 2016 r., później przyjęto datę 2017. Planowano, że w 2019 r. dowództwo Eurokorpusu obejmie polski generał.

Zgodnie z traktatem powołującym Eurokorpus strony mogą zaprosić do umowy każde państwo UE. Dokument akcesyjny powinien zostać złożony rządowi Republiki Francuskiej. W przypadku Polski ma to nastąpić w formie noty akcesyjnej.

Jak wskazano w uzasadnieniu projektu ustawy ratyfikacyjnej, Polska ma potencjał, by zadeklarować siły wielkości brygady, które na stałe stacjonowałyby w kraju. Weszłyby one do puli jednostek, których będzie można użyć w działaniach UE i NATO. Polska , która obecnie obsadza 69 stanowisk, zamierza objąć 120 stanowisk w strukturach dowództwa Eurokorpusu oraz 10 w zabezpieczających je elementach wsparcia.

Koszty pełnego członkostwa oszacowano na ok. 58-60 mln zł rocznie.

Według projektodawców przystąpienie Polski do Eurokorpusu "przyczyni się do wzmocnienia jego użyteczności i zdolności do efektywnej realizacji pełnego spektrum zadań przewidzianych dla elementów struktury sił NATO", co przyniesie korzyści z punktu widzenia komplementarności wysiłków obronnych UE i NATO. Efektem przystąpienia do Eurokorpusu ma być też poprawa interoperacyjności systemów dowodzenia, procedur planowania i prowadzenia misji i operacji wojskowych we współpracy NATO i UE.(PAP)

autor: Jakub Borowski

brw/ mok/