Wcześniej Kumoch poinformował, że w Wiśle rozpoczęły się rozmowy w cztery oczy Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego.

"Chyba temat jest oczywisty - sytuacja, które dzieje się wokół ukraińskich granic. Rosyjskie prowokacje i eskalacje powodują olbrzymie zagrożenie dla bezpieczeństwa znacznej części kontynentu. Polska wspiera Ukrainę, Polska bardzo jasno mówi, że nie będzie zgody na agresywną politykę Rosji i sprzeciwia się ustępstwom w tej sprawie" - powiedział Kumoch na briefingu prasowym w Wiśle.

Reklama

"Uważamy, że Ukraina zasługuje na pełen poparcie świata zachodniego, sojuszników z NATO" - oświadczył szef BPM.

Zaznaczył, że "sytuacja międzynarodowa jest bardzo napięta". "W tym momencie tylko tyle jesteśmy w stanie państwu powiedzieć, dziękujemy bardzo za zrozumienie" - dodał prezydencki minister.

Kumoch zaznaczył, że rozmowy w Wiśle "potrwają dziś do bardzo późna, będą różne formaty"; rozmowy będą kontynuowane w piątek. "Chcemy, by była pełna, jasna koordynacja działań między naszymi państwami" - podkreślił prezydencki minister.

Rosja chciałaby prawnych gwarancji nierozszerzenia NATO, m.in. o Ukrainę, oraz wycofania się infrastruktury Sojuszu do granic z 1997 r. W przypadku niezrealizowania tych żądań Moskwa zapowiada kroki, w tym militarne, chociaż nie precyzuje, jakie mogłyby to być działania.

Ukraina i państwa zachodnie uważają, że skoncentrowanie przy ukraińskiej granicy przez Rosję ponad 100 tys. żołnierzy ma służyć wywarciu presji na Kijów i wspierające go państwa. Eksperci wojskowi oraz zachodnie rządy mówią o realnej groźbie rosyjskiej agresji.