Powtórka z Aleppo. Ekspert: "Jesteśmy teraz świadkami tego, co Rosja zrobiła w Syrii

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
3 marca 2022, 12:14
Miasto Borodyanka pod Kijowem
<p>Miasto Borodyanka pod Kijowem</p>/PAP/EPA
Jesteśmy teraz świadkami tego, co wydarzyło się w Syrii, w Aleppo. Rosja osłabiła tam rebeliantów, niszcząc infrastrukturę państwową. Zaatakowano i zrównano z ziemią przedszkola, szkoły, szpitale. Niestety, to samo obserwujemy teraz na Ukrainie - mówi portalowi RND ekspert ds. bezpieczeństwa Gustav Gressel.

Austriak Gustav Gressel mieszka w Berlinie. Jest ekspertem w dziedzinie polityki bezpieczeństwa, strategii wojskowych i stosunków międzynarodowych. W czwartek w rozmowie z RND powiedział: "W tej wojnie znajdujemy się w trudnej fazie, w której Rosja próbuje teraz, dzięki swojej sile ognia, zająć miasta, których nie mogła zająć wcześniej, prowadząc szybkie operacje. Oznacza to intensywne bombardowania artyleryjskie, intensywne przygotowania także do wojny psychologicznej, polegającej na próbach osłabienia morale ludności (...) poprzez ostrzeliwanie osiedli mieszkaniowych. Zasadniczo jesteśmy obecnie świadkami tego, co wydarzyło się w Syrii, w Aleppo. Rosja osłabiła tam rebeliantów, niszcząc infrastrukturę państwową i zdolność do świadczenia usług publicznych. Zaatakowano i zrównano z ziemią przedszkola, szkoły, szpitale. Niestety, to samo obserwujemy teraz na Ukrainie".

"Jeśli wsłuchać się w przemówienia Putina, to celem wojny jest wykorzenienie narodu ukraińskiego jako tożsamości kulturowej i społecznej" - mówi Gressel. "To, co obłudnie nazywa się denazyfikacją, jest oczywiście eksterminacją kulturalnej, politycznej i obywatelskiej elity tego kraju. (...) Już teraz można zaobserwować przygotowania do czystek".

Ekspert zwraca też uwagę, że wielu z żołnierzy rosyjskich "nawet nie wiedziało, że wyruszają na wojnę. Kreml utrzymywał tę wojnę w tajemnicy przed żołnierzami. W zasadzie o wojnie wiedzieli tylko najbliżsi powiernicy w aparacie bezpieczeństwa i sztabie generalnym. Reszta została w mniejszym lub większym stopniu oszukana. Często nie zabierano ze sobą amunicji lub zabierano jej zbyt mało, ponieważ rosyjskie dowództwo wierzyło w szybkie zwycięstwo".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj