Indie i Chiny należą do grona najbliższych sojuszników Rosji na arenie międzynarodowej.

Pekin oficjalnie nie potępił rosyjskiej inwazji na Ukrainę, a chińscy przedstawiciele i tamtejsze media państwowe winę za wojnę przypisują NATO. Część ekspertów zwraca uwagę, że ze względu na rosnące uzależnienie Moskwy od Pekinu zarówno w sferze gospodarczej, jak i politycznej, ChRL posiada wystarczające instrumenty nacisku, by wymusić na Rosji deeskalację, ale tego nie czyni.

Reklama

Władze Chin konsekwentnie podkreślają, że w pełni uznają suwerenność Ukrainy, ale w oficjalnych oświadczeniach wskazują też, że Rosja ma uzasadnione obawy dotyczące swojego bezpieczeństwa, co wymaga uwzględnienia przez pozostałych partnerów. Chiny nie akceptują także stosowania sankcji gospodarczych wobec Rosji i obywateli Federacji Rosyjskiej, uważając je za niedopuszczalną formę nacisku w stosunkach międzynarodowych.

W czwartek przywódca Chin Xi Jinping rozmawiał na temat wojny w Ukrainie z prezydentem USA Joe Bidenem. "Ostrzegłem Xi, że jeśli pomoże materialnie Rosji, zagrozi to relacjom handlowym Chin z Zachodem" - poinformował Biden.

Neutralne stanowisko wobec działań Rosji starają się zachować również Indie. W pierwszych dniach wojny komentatorzy w Indiach zwracali uwagę na trudny wybór strategiczny, przed jakim stanął tamtejszy rząd po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji. Indie, największa demokracja świata, importują z Rosji większość swojego sprzętu wojskowego i współpracują z tym krajem w dziedzinie bezpieczeństwa. Obawiają się również, że nacisk społeczności międzynarodowej na Moskwę może doprowadzić do jej ściślejszego sojuszu z Chinami, których dalsze wzmocnienie budzi nad Gangesem duże obawy.

Rząd w Delhi, podobnie jak władze w Pekinie, nie poparł czwartkowej rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, potępiającej Rosję za napaść na Ukrainę.