W lipcu na leczenie czekało 6,7 mln osób, podczas gdy przed pandemią Covid-19 było to 4,4 mln osób. Z najnowszych danych wynika również, że wyjątkowo wiele osób musiało czekać ponad 12 godzin na oddziałach ratunkowych już po tym, gdy zapadła decyzja o ich przyjęciu.

Przeciążenie służby zdrowia to tylko jeden z problemów stojących przed przyszłym premierem Wielkiej Brytanii, gdy obejmie tę funkcję po Borisie Johnsonie, który w lipcu złożył rezygnację - skomentował Reuters. Jak wskazała agencja, nowy szef rządu będzie musiał sprostać także m.in. rosnącej inflacji, strajkom w zakładach przemysłowych i pogarszającej się sytuacji zwykłych obywateli związanej z coraz wyższymi kosztami życia.

"Kolejne rządy próbowały, i w dużej mierze nie dały rady, wyjść naprzeciw wyzwaniom systemu opieki zdrowotnej znajdującej się pod presją z powodu starzenia się ludności" - napisał Reuters.

Reklama

NHS zwróciła uwagę, że pandemia Covid-19 zwiększyła zapotrzebowanie na opiekę zdrowotną i to w czasie, gdy służba zdrowia zmaga się z najgorszym w historii kryzysem kadrowym, przez który brakuje jej tysięcy pracowników.

Z sondażu przeprowadzonego przez brytyjskie centrum badań społecznych NatCen wynika, że tylko 36 proc. obywateli jest zadowolonych z usług publicznej brytyjskiej służby zdrowia NHS - najmniej od 1997 r.