To USA są prawdziwym wrogiem Turcji? Ankara zaostrza narrację

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 października 2022, 08:07
Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji
<p>Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji</p>/Shutterstock
Według prezydenta Erdoğana to Amerykanie, a nie Grecy, są prawdziwym przeciwnikiem Ankary.

„Ameryka planuje inwazję na Turcję” - grzmiała weekendowa okładka „Sözcü”, jednego z najlepiej sprzedających się w kraju dzienników. Ankara utrzymuje, że Stany Zjednoczone wspierają Grecję w zaostrzającym się między państwami sporze terytorialnym. Były kontradmirał tureckiej armii Cihat Yaycı w artykule oskarża Amerykanów o udział w wysyłaniu opancerzonych pojazdów na wyspy Lesbos i Samos. - Fakt, że zostały Grecji podarowane (przez USA - red.), pokazuje, dlaczego tam są i do czego są przygotowywane. USA chcą wciągnąć Turcję w wojnę - komentował.

Yaycı do niedawna zachowywał duże wpływy w tureckiej przestrzeni publicznej. To on stał za zawartym w 2019 r. porozumieniem z Libią o rozgraniczeniu jurysdykcji morskiej. Oba państwa dokonały wówczas tymczasowej delimitacji turecko-libijskiej granicy na Morzu Śródziemnym, ignorując roszczenia pozostałych państw regionu. Grecja, Egipt i Cypr uważają, że umowa ta naruszyła ich prawa na obszarze, co do którego istnieje podejrzenie, że zawiera ogromne rezerwy gazu ziemnego. Sprawa odżyła na nowo w ubiegłym tygodniu, kiedy Turcja poinformowała, że podpisała z władzami w libijskim Trypolisie wstępne porozumienie w sprawie poszukiwania surowców energetycznych na wodach Libii. - Umowa zagraża stabilności i bezpieczeństwu w basenie Morza Śródziemnego - powiedział grecki minister spraw zagranicznych Nikos Dendias podczas niedzielnej wizyty w Kairze.

Współpraca z Libią dolewa oliwy do ognia w konflikcie z Atenami. Były ambasador Turcji w Polsce Tunç Üğdül przekonuje bowiem, że promowane przez Yaycıego na łamach „Sözcü” poglądy są nie tylko błędne, lecz także bardzo niebezpieczne. „Kusi go, by podniecić społeczeństwo i zyskać posłuch populizmem. Prawdziwym problemem jest to, że ta mentalność trafiła na pierwszą stronę bestsellerowej gazety” - pisał na Twitterze.

CAŁY TEKST WE WTORKOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj