Sudan potrzebuje pomocy humanitarnej. Miliony dzieci cierpią na skutek konfliktu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 czerwca 2023, 13:38
W konflikcie w Sudanie, który wybuchł w kwietniu między armią a paramilitarnymi Jednostkami Szybkiego Wsparcia (RSF), zginęło 330 dzieci, a 13 milionów dzieci potrzebuje pilnej pomocy humanitarnej - ocenił w wydanym w piątek raporcie Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz dzieci (UNICEF).

Od dwóch miesięcy armia Sudanu i RSF toczą śmiertelną walkę o władzę. Według sudańskiego związku lekarzy w następstwie walk zginęło ponad 958 cywilów. Rzeczywista liczba ofiar śmiertelnych jest prawdopodobnie znacznie wyższa, jednak na razie nie jest możliwe jej dokładne oszacowanie.

Dzieci utknęły w bezlitosnym koszmarze

"Dzieci utknęły w bezlitosnym koszmarze, ponosząc największy ciężar gwałtownego kryzysu, do którego nie przyłożyły ręki - złapane w wymianę ognia, ranne, maltretowane, przesiedlane, chore, cierpiące z niedożywienia" - podkreślił w raporcie UNICF Mandeep O'Brien, reprezentująca organizację w Sudanie.

W Sudanie, który przed wybuchem konfliktu liczył ponad 45 mln mieszkańców, żyło około 21 mln dzieci. W zeszłym tygodniu Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża uratował 297 dzieci z sierocińca w stolicy Sudanu Chartumie. Operacja miała miejsce po informacji o śmierci z głodu i chorób 71 dzieci w placówce od początku wybuchu ko konfliktu.

W regionie Darfur Zachodni "oczekuje się, że co najmniej 14 836 dzieci poniżej piątego roku życia będzie poważnie niedożywionych" - przekazał UNICEF. Od tygodni komunikacja w tej części kraju jest bardzo utrudniona. W środę gubernator Darfuru Zachodniego Chamis Abbakar został porwany i zamordowany po tym, jak oskarżył RSF we współpracy z arabskimi bojówkami o atakowanie lokalnych społeczności w stolicy prowincji Al-Dżunajnie. Późniejsze nagranie wideo, które przedostało się do mediów w środę, pokazywało grupę uzbrojonych mężczyzn, niektórych w mundurach RSF, zatrzymujących Akbara - opisała agencja AP. Po tym filmie wypuszczono drugie nagranie, na którym widać było gubernatora leżącego bez ruchu na ziemi z ranami na szyi i twarzy.

Obecnie do walk dochodzi głównie w Chartumie

W czwartek wojsko Sudanu i oenzetowska misja UNITAMS oskarżyły RSF o zabójstwo Abbakar. RSF nie przyznają się do odpowiedzialności za ten czyn.

Według fragmentarycznych i niepełnych informacji, jakie docierają z Sudanu, obecnie do walk między wojskiem a RSF dochodzi głównie w Chartumie oraz na zachodzie kraju, zwłaszcza w Darfurze i Kordofanie.

Jak informują organizacje pozarządowe, tylko w Al-Dżunajnie, od początku wojny zginęło 1100 cywilów. Źródła ONZ szacują, że od początku wojny domowej ponad 2 mln osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów a 530 tys. szukało schronienia w sąsiednich krajach. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj