Górski Karabach. Prezydent Azerbejdżanu: Armeńskie wojsko zaczęło składać broń

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 września 2023, 22:46
Armeńskie wojsko w Górskim Karabachu zaczęło składać broń i wycofywać się ze swoich pozycji na naszych warunkach - oznajmił w środę wieczorem prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew, cytowany przez rządowe media w Baku.

"Znaczna część armii, która została nielegalnie rozmieszczona przez państwo armeńskie na terytoriach Azerbejdżanu i do tej pory nie została wycofana, pomimo zobowiązań Armenii, została zniszczona. Sprzęt wojskowy został zniszczony i nie nadaje się do użytku" - powiedział Alijew.

W wiadomości przekazanej przez agencję Reutera armeński rzecznik praw człowieka w separatystycznym Górskim Karabachu, w którym od wtorku trwają walki, powiedział, że na ich skutek zginęło już co najmniej 200 osób, a ponad 400 zostało rannych.

W Górskim Karabachu - ormiańskiej enklawie należącej de iure do Azerbejdżanu - od wtorku trwają działania zbrojne. Rząd Azerbejdżanu ogłosił wtedy rozpoczęcie "operacji antyterrorystycznej". Azerbejdżan i Armenia od dekad toczą przybierający różną intensywność konflikt o ten region; w ostatnich miesiącach napięcie znów wzrosło.

Celem wojsk azerbejdżańskich - jak poinformowały władze w Baku - jest wyparcie armeńskich sił zbrojnych z tego terytorium, przywrócenie porządku konstytucyjnego i ustaleń zawieszenia broni kończącego wojnę z 2020 roku oraz stłumienie "prowadzonych na szeroką skalę prowokacji" - przekazywało ministerstwo obrony w Baku. Rozpoczęcie ofensywy uzasadniano wrogimi działaniami wojsk armeńskich, w wyniku których mieli zginąć azerbejdżańscy żołnierze i cywile.

W środę władze Azerbejdżanu potwierdziły doniesienia administracji Górskiego Karabachu, że od godz. 11. obowiązuje zawieszenie broni. Rozejm miał zostać wypracowany przy wsparciu tzw. kontyngentu sił pokojowych Rosji. Baku zapowiedziało, że na czwartek zaplanowano azerbejdżańsko-karabaskie rozmowy pokojowe, które odbędą się w mieście Jewlach w Azerbejdżanie.

Rozmowa z Władimirem Putinem

Gwarantem zawieszenia broni po ostatniej wojnie o Górski Karabach z 2020 roku, która skończyła się odzyskaniem przez Azerbejdżan kontroli nad dużą częścią spornego terytorium, jest Moskwa. Od tego czasu w regionie stacjonuje rosyjski kontyngent tzw. sił pokojowych.

W środę po południu poinformowano, że rosyjscy żołnierze z tych sił zginęli po ostrzale ich samochodu; nie poinformowano jednak o liczbie ofiar, ani o tym, kto do nich strzelał. "Siłom pokojowym" udało się jak dotąd ewakuować ponad 3 tys. cywilów.

Także w środę odbyła się rozmowa pomiędzy prezydentem Rosji Władimirem Putinem, a premierem Armenii Nikolem Paszynianem. Rozmówcy wyrazili nadzieję, że sytuacja jak najszybciej zostanie rozwiązana. Wcześniej Kreml oświadczył, że uważa ofensywę Baku za wewnętrzną akcję na własnym suwerennym terytorium i odrzuciły zarzuty Armenii - swojego formalnego sojusznika - że rosyjskie siły pokojowe zrobiły zbyt mało, aby chronić ormiańską ludność Karabachu.

W środę wieczorem prezydent Francji Emmanual Macron wezwał prezydenta Azerbejdżanu do "zapewnienia gwarancji bezpieczeństwa" mieszkańcom Karabachu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj