Laburzyści potrzebują rekordowego zwrotu preferencji wyborców do samodzielnych rządów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 stycznia 2024, 14:18
[aktualizacja 16 stycznia 2024, 14:24]
Aby brytyjska opozycyjna Partia Pracy uzyskała bezwzględną większość w Izbie Gmin musi nastąpić rekordowe, wynoszące aż 12,7 punktu proc. przesunięcie preferencji wyborczych elektoratu na jej korzyść kosztem Partii Konserwatywnej - wynika z opublikowanej we wtorek analizy.

To więcej niż zwrot o 10,2 punktu proc., który nastąpił w 1997 roku, gdy Partię Pracy do zdecydowanego zwycięstwa poprowadził Tony Blair, a nawet więcej niż rekordowy 12-punktowy zwrot w 1945 roku, gdy laburzyści przejęli władzę pod przywództwem Clementa Attlee.

Na dodatek, przesunięcie preferencji wyborców o wspomniane 12,7 punktów proc. da Partii Pracy zaledwie najmniejszą z możliwych większości w Izbie Gmin.

Trudne do osiągnięcia?

Jak pokazuje analiza, gdyby zwrot wyniósł 4,2 punktu proc., konserwatyści pozostaliby największą partią w Izbie Gmin, choć utraciliby bezwzględną większość. Przy zwrocie o 8,3 punktu proc., to laburzyści byliby najliczniejszą frakcją, ale bez samodzielnej większości. Aby ją uzyskali wzrost musiałby wynieść 12,7 proc., ale wówczas mieliby w Izbie Gmin przewagę nad opozycją wynoszącą tylko dwa mandaty, co nie zapewnia komfortowego rządzenia. Do tego, by mieli przewagę 30 mandatów, zwrot preferencji wyborczych musi wynieść 13,8 punktu proc.

To jednak wydaje się realne, bo według sondaży, laburzyści mają obecnie 15-20 punktów proc. przewagi nad rządzącą od 2010 roku Partią Konserwatywną.

Wybory w nowych granicach

Analiza została opracowana przez ekspertów wyborczych Colina Rallingsa i Michaela Thrashera, która została opublikowana wspólnie przez stacje BBC News, Sky News i ITV News oraz agencję prasową PA. Pokazuje jakie byłyby wyniki wyborów do Izby Gmin, gdyby odbywały się one w nowych granicach okręgów oraz jakie musi nastąpić przesunięcie elektoratu, by laburzyści uzyskali bezwzględną większość.

Najbliższe wybory do Izby Gmin, które najprawdopodobniej odbędą się w tym roku, będą pierwszymi przeprowadzonymi w nowych granicach okręgów, które zostały zmodyfikowane w celu uwzględnienia zmian liczby ludności i wyrównania liczby wyborców w każdym okręgu.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj