Atak na siły USA w Jordanii. Reuters: Może być więcej rannych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 stycznia 2024, 19:51
USA
USA/Shutterstock
Rośnie liczba żołnierzy USA, którzy mogli ucierpieć w ataku drona na bazę w północno-wschodniej Jordanii – podał w niedzielę Reuters. Według cytowanego przez tę agencję urzędnika 34 osoby są na obserwacji pod kątem możliwego urazowego uszkodzenia mózgu.

Armia USA informowała wcześniej o trzech żołnierzach zabitych i 25 rannych w ataku. Pentagon nie podał szczegółów na temat rodzaju i powagi obrażeń, ale urazowe uszkodzenie mózgu jest częstym skutkiem dużego wybuchu – zaznaczył Reuters.

Stacja CNN podała, powołując się na dwóch anonimowych urzędników, że dron uderzył w nocy z soboty na niedzielę w pobliżu kwater mieszkalnych w niewielkim amerykańskim posterunku Tower 22 przy granicy z Syrią. Według tych źródeł rannych zostało co najmniej 30 żołnierzy. Nie jest jasne, dlaczego obrona przeciwlotnicza nie zestrzeliła drona – przekazała CNN.

Prezydent USA Joe Biden oświadczył, że atak przeprowadzili wspierani przez Iran bojownicy, działający w Syrii i Iraku. Jak dotąd żadna organizacja nie wzięła na siebie odpowiedzialności za to uderzenie – podała w niedzielę wieczorem stacja BBC.

Jordania czy Syria? 

Agencja Associated Press podkreśliła, że był to pierwszy atak wspieranych przez Iran bojowników na amerykańskie siły stacjonujące w Jordanii od wybuchu wojny pomiędzy Izraelem a palestyńskim Hamasem. Trzech zabitych to pierwsze ofiary śmiertelne wśród amerykańskich żołnierzy na Bliskim Wschodzie od początku tego konfliktu.

Według AP w Jordanii stacjonuje zwykle około 3 tys. amerykańskich żołnierzy. Rzecznik rządu Jordanii Muhannad al-Mubaidin oświadczył w wywiadzie telewizyjnym, że do ataku nie doszło na terytorium jego kraju, lecz w Syrii. Amerykańscy urzędnicy twierdzą natomiast, że uderzenie miało miejsce w Jordanii.

Od brutalnej napaści na Izrael, przeprowadzonej przez palestyński Hamas 7 października ubiegłego roku, amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie były wielokrotnie atakowane przez proirańskich bojowników. USA i Wielka Brytania przeprowadziły natomiast uderzenia na wspieranych przez Iran jemeńskich rebeliantów Huti, którzy ostrzeliwali statki handlowe na Morzu Czerwonym. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj