Rosyjskie boty nauczyły się łotewskiego? Kremlowska propaganda przybiera na sile

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 marca 2024, 16:33
[aktualizacja 12 marca 2024, 16:37]
Łotwa, flaga
Prokremlowskie boty uczą się języka łotewskiego i zaczęły wykorzystywać go do szerzenia propagandy na Łotwie./Unsplash
Prokremlowskie boty uczą się języka łotewskiego i zaczęły wykorzystywać go do szerzenia propagandy na Łotwie. To może być "próba" przed kampanią przed wyborami do Parlamentu Europejskiego - twierdzi łotewski projekt dziennikarski Re:Baltica.

Do tej pory wielu użytkowników języka łotewskiego uważało, że ich język daje im dodatkową barierę ochronną przed kremlowską propagandą - pisze we wtorek serwis LSM.

W związku z tym, że łatwo jest wychwycić błędy osoby posługującej się łotewskim jako językiem obcym, można bez trudu stwierdzić, że autor danego wpisu tylko podaje się za Łotysza, a w rzeczywistości nie jest to jego język ojczysty. To natomiast może w odbiorcy wzbudzić wątpliwości co do intencji autora danego komentarza.

Według Re:Baltica ta sytuacja może się zmienić, ponieważ putinowska machina propagandowa pracuje nad podniesieniem swoich zdolności językowych i nad zwiększeniem zasięgów.

W ostatnim czasie łotewscy użytkownicy mediów społecznościowych zaobserwowali bezprecedensowy atak botów, podczas którego tysiące kont zaczęło nagle pisać po łotewsku i bronić hokeistów, którzy nadal grają w Rosji. Dzień wcześniej przez internet na Łotwie przelała się fala oburzenia w związku występem hokeistów w Kazaniu.

Centrum Eksperckie NATO ds. Komunikacji Strategicznej w Rydze oszacowało, że wiadomości po łotewsku publikowało w ramach tej operacji ponad tysiąc botów. Janis Sarts, dyrektor Centrum Re:Baltica, powiedział, że ośrodek analizuje działania trolli na Twitterze (obecnie X) od siedmiu lat i był to pierwszy raz, gdy operacja w języku łotewskim była przeprowadzona na taką skalę.

Według Sartsa jej celem było albo wybielenie rozgrywek albo była to "próba" przed wyborami do PE. Jak ostrzegł, mimo że "te działania mogą wydawać się prymitywne, to są tylko czubkiem góry lodowej". "Następny etap może obejmować bardziej skomplikowaną taktykę, np. z użyciem ChatGPT, dzięki czemu tweety będą wydawać się jeszcze bardziej autentyczne" - wyjaśnił ekspert, apelując o czujność.

Z Rygi Natalia Dziurdzińska (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj