Francuska Lewica chce tworzyć wspólny "front ludowy" przeciw RN

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 czerwca 2024, 13:51
Łuk Triumfalny – pomnik stojący na placu Charles'a de Gaulle'a w Paryżu. Znajduje się w 8. dzielnicy, na zachodnim skraju Pól Elizejskich . Jest to ważny element architektury Paryża, stanowiący zakończenie perspektywy Pól Elizejskich. Łuk został zbudowany dla uczczenia tych, którzy walczyli i polegli za Francję w czasie wojen rewolucji francuskiej i wojen napoleońskich.
Łuk Triumfalny – pomnik stojący na placu Charles'a de Gaulle'a w Paryżu/ShutterStock
Wspólny "front ludowy" rysuje się na lewicy we Francji w obliczu przedterminowych wyborów parlamentarnych; główne partie tej strony sceny politycznej: socjaliści, komuniści, Zieloni i skrajna lewica zaapelowały o wspólne kandydatury na pierwszą turę wyborów 30 czerwca.

W komunikacie w poniedziałek wieczorem partie lewicowe zaapelowały o utworzenie "frontu ludowego" - co jest nawiązaniem do czasów międzywojennych - aby stworzyć alternatywę dla obozu prezydenta Emmanuela Macrona, jak i przeciwstawić się "rasistowskiemu projektowi skrajnej prawicy".

Rozmowy wznowiono we wtorek rano; ich celem jest wypracowanie wspólnego programu i rozdzielenie 577 okręgów wyborczych.

Nazwa "front ludowy" nawiązuje do historycznych formacji o tej samej nazwie z lat 30. XX wieku, powoływanych w Europie m.in. z inicjatywy komunistów francuskich, w reakcji na objęcie władzy w Niemczech przez NSDAP i popularność idei faszystowskich. We Francji Front Ludowy zaowocował koalicją lewicy, która sprawowała władzę w latach 1936-1937.

Podczas obecnych rozmów przedwyborczych partie nie odniosły się dotąd do pomysłu jednego z przywódców lewicy Raphaela Glucksmanna, który ocenił, że kandydatem na premiera mógłby zostać były szef związków zawodowych Laurent Berger. Był on główną postacią protestów przeciwko reformie emerytalnej, jednak dotąd odrzucał propozycje udziału w polityce.

Glucksmann wykluczał, by na czele lewicy mógł stanąć przywódca skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej (LFI), Jean-Luc Melenchon. LFI przed wyborami do Parlamentu Europejskiego skoncentrowała kampanię wokół konfliktu w Strefie Gazy, a sam Melenchon oskarżany był o dwuznaczne stanowisko w kwestii antysemityzmu.

Próby sojuszu na lewicy pojawiają się w obliczu wyborów nieco ponad pół roku od czasu, gdy rozpadł się wcześniejszy sojusz tych sił - NUPES. Koalicja, w której skład wchodzili socjaliści, komuniści i Zieloni, powstała w maju 2022 r. w celu przeciwstawienia się obozowi prezydenckiemu. Podziały między koalicjantami dotyczące kwestii wewnętrznych i międzynarodowych były jednak głębokie i jesienią 2023 r. socjaliści zawiesili swój udział w NUPES z powodu różnic z Francją Nieujarzmioną w ocenie konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj