W ostatnich latach Dmitrij Miedwiediew stał się jednym z najbardziej konfrontacyjnych głosów rosyjskich władz wobec Zachodu. Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa wielokrotnie formułował groźby pod adresem państw Unii Europejskiej i NATO, w tym Polski. Tym razem jego celem stała się Finlandia.

Rosja groźnie pohukuje. Nie podoba im się to, co się dzieje w Finlandii

W skandalicznych wypowiedziach Miedwiediew sięgnął po historyczne analogie, sugerując, że Finlandia zapomniała, jak Związek Radziecki "zmiażdżył" ją w XX wieku, gdy była sojusznikiem nazistowskich Niemiec. Ostrzegł, że "Finlandia nie powinna żartować" ze swoich relacji z Rosją, ponieważ konflikty ubiegłego stulecia nie były dla niej korzystne. W dalszej części wystąpienia nawiązał do historycznych związków Finlandii z Rosją, twierdząc, że "Finowie powinni dziękować Włodzimierzowi Leninowi" za uznanie fińskiej niepodległości w 1917 roku.

Finlandia jak Ukraina? ISW alarmuje: Podobny schemat działania Rosji

Analitycy amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) zwracają uwagę, że narracja Miedwiediewa wpisuje się w długotrwały schemat rosyjskich gróźb wobec Finlandii. Rosyjscy urzędnicy od lat odwołują się do historycznych więzi fińsko–rosyjskich. ISW podkreśla również, że podobne sformułowania były wcześniej wykorzystywane przez Kreml do uzasadniania działań militarnych wobec Ukrainy.

ISW ocenia jednak, że w najbliższym czasie Rosja pozostaje mało skłonna do przeprowadzenia pełnoskalowej inwazji na Finlandię. Zdaniem analityków wypowiedzi Miedwiediewa należy postrzegać przede wszystkim jako część długoterminowej wojny informacyjnej, której celem jest stopniowe budowanie narracyjnych uzasadnień dla ewentualnej konfrontacji z NATO w przyszłości.

Rosja gromadzi wojska przy granicy z Finlandią. Ujawniono zdjęcia satelitarne

ISW zauważa, że groźby wobec Finlandii pojawiają się w momencie, gdy Rosja rozbudowuje infrastrukturę wojskową wzdłuż wspólnej granicy. Fiński nadawca publiczny Yle udostępnił analizę zdjęć satelitarnych, z których wynika, że Rosja rozpoczęła porządkowanie oraz modernizację opuszczonych od lat 90. obiektów wojskowych w Republice Karelii. Według analityków garnizon będzie służył jako nowa baza dla 44. Korpusu Armii, który ma liczyć nawet 15 tys. żołnierzy.

Ze zdjęć satelitarnych ujawnionych przez Yle wynika, że w ostatnich miesiącach na teren garnizonu wjechało kilkadziesiąt ciężarówek, co może wskazywać na tworzenie zaplecza logistycznego. Eksperci wojskowi twierdzą również, że Rosjanie przerzucają tam pojazdy wojskowe i ciężki sprzęt. Z kolei lokalne rosyjskie media informują, że jeszcze w tym roku ma tam ruszyć budowa nowych koszar.

Fińskie służby wywiadowcze podkreślają, że tempo wzmacniania rosyjskich sił przy granicy z NATO pozostaje na razie ograniczone przez trwającą wojnę w Ukrainie. Jednocześnie w najnowszym raporcie zaznaczono, że wraz z rozbudową infrastruktury wojskowej zdolność Rosji do prowadzenia działań militarnych w pobliżu Finlandii będzie stopniowo rosła.

Zdaniem analityków to sygnał długofalowych przygotowań Kremla do potencjalnej wojny z NATO. "Rosyjscy urzędnicy, w tym prezydent Rosji Władimir Putin, wcześniej bezpośrednio grozili Finlandii, w tym poprzez stosowanie języka, który Rosja wykorzystuje, aby fałszywie uzasadniać swoją inwazję na Ukrainę" – pisze ISW.