Nie słabną wysiłki, by zażegnać kryzys wokół Grenlandii, jaki powstał wskutek roszczeń zgłaszanych przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Amerykanin od miesięcy powtarza, że Grenlandia musi przejść pod amerykańską kontrolę, w tym celu nie wyklucza nawet użycia siły. W odpowiedzi NATO planuje w najbliższych dniach uruchomić wojskową misję pod nazwą "Artic Sentry".
Wojska NATO ruszą na północ. Zapowiadają obronę wyspy
Agencja Reutera podała, że celem misji jest też ograniczenie napięć między Stanami Zjednoczonymi a europejskimi sojusznikami w sprawie Grenlandii. Decyzja w sprawie rozpoczęcia misji może zapaść jeszcze w tym tygodniu, podczas zaplanowanego na 12 lutego spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli. Informacje Reutersa potwierdziło trzech europejskich dyplomatów, przedstawiciel wojskowy oraz osoba zaznajomiona ze sprawą.
Według części mediówza wzór dla nowej misji, która obejmowałaby Grenlandię, ma posłużyć inna misja NATO, "Baltic Sentry" (Straż Bałtycka), rozpoczęta rok temu w celu ochrony infrastruktury krytycznej na Morzu Bałtyckim. Sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Mark Rutte przekazał w połowie stycznia, że państwa członkowskie NATO omawiają kolejne kroki i pracują nad nimi, by wspólnie zapewnić bezpieczeństwo Arktyki.
Europejskie wojska w Grenlandii. Tak chcą uspokoić Trumpa
Według mediów grupa europejskich krajów, na czele z Wielką Brytanią i Niemcami, omawia plany zwiększenia obecności wojskowej na Grenlandii, aby przekonać prezydenta USA Donalda Trumpa, że Europa poważnie traktuje bezpieczeństwo w Arktyce. Minister obrony Niemiec Boris Pistorius ocenił pod koniec stycznia w Berlinie, że sprawa Arktycznej Straży na Grenlandii, z możliwym udziałem USA, rozwija się pomyślnie.
Grenlandia, stanowiąca autonomiczną część Królestwa Danii, stała się w styczniu przedmiotem ostrego sporu dyplomatycznego między Stanami Zjednoczonymi, których prezydent Donald Trump deklarował zamiar przejęcia wyspy, a Danią i kilkoma popierającymi ją krajami NATO. Trump ogłosił w drugiej połowie stycznia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, że mimo swoich wcześniejszych zapowiedzi nie wprowadzi dodatkowych ceł na towary z ośmiu państw europejskich, które wysłały delegacje wojskowe na Grenlandię.