Wojna przenosi się na terytorium Rosji. Potężna broń Ukrainy ma sięgnąć Moskwy

Wojna przenosi się na terytorium Rosji. Potężna broń Ukrainy ma sięgnąć Moskwy
Wojna przenosi się na terytorium Rosji. Potężna broń Ukrainy ma sięgnąć Moskwy/Media
Ukraińcy pracują nad stworzeniem broni, która może całkowicie odwrócić losy wojny i przenieść konflikt głęboko na terytorium Rosji. Nowy pocisk balistyczny FP-9 o zasięgu 850 km ma wejść do służby jeszcze tego lata. Konstruktorzy zapowiadają, że jeśli testy zakończą się sukcesem, kolejnym celem ukraińskiej armii będzie Moskwa.

Ukraiński przemysł zbrojeniowy intensyfikuje prace nad nową bronią dalekiego zasięgu. Pocisk balistyczny FP-9, rozwijany przez firmę Fire Point, ma wejść do służby jeszcze tego lata i osiągać zasięg aż 850 km. To, jak podkreślają jego twórcy, pierwsza tego typu konstrukcja w arsenale Ukrainy.

Jak poinformował główny projektant Denis Shtilerman, prace nad nowym pociskiem balistycznym weszły w decydującą fazę. Według zapewnień szefa koncernu wszystkie kluczowe elementy konstrukcyjne rakiety są już gotowe. Jedynym brakującym ogniwem pozostaje układ napędowy, którego testy zaplanowano na czerwiec. Po nich rozpoczną się próby całego kompleksu rakietowego.

Przełom technologiczny w ukraińskiej armii. Nowy pocisk FP-9 miażdży parametry ATACMS

Pojawienie się FP-9 oznacza gigantyczny skok technologiczny dla ukraińskich sił zbrojnych. Do tej pory najpotężniejszą bronią balistyczną w dyspozycji Kijowa były dostarczane przez Stany Zjednoczone pociski ATACMS. Ich zasięg wynosi jednak maksymalnie 300 km. Z kolei nowa konstrukcja ma razić cele w odległości 850 km.

Nowa konstrukcja ma również przenosić znacznie cięższą głowicę bojową – około 800 kg, podczas gdy ATACMS dysponuje ładunkiem rzędu 550 kg. Taka siła rażenia pozwala na skuteczne niszczenie silnie ufortyfikowanych obiektów strategicznych. Takie parametry nowej broni przełożyły się na jej gabaryty. Ukraińska rakieta mierzy około 9,5 m długości, a jej średnica przekracza jeden metr. Jest więc znacznie większy niż 7,2-metrowy rosyjski pocisk balistyczny Iskander.

Wojna przenosi się w głąb Rosji. Nowa ukraińska rakieta zagrożeniem dla Moskwy

FP-9 może w istotny sposób wpłynąć na układ sił w zakresie użycia rakiet w konflikcie z Rosją, ponieważ dotychczas Kreml nie miał do czynienia z ukraińskim pociskiem balistycznym o tak dużym zasięgu. Jeżeli rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej nie będą w stanie skutecznie przechwytywać tego typu uzbrojenia, nadchodząca jesień może okazać się szczególnie trudna dla bezpieczeństwa Moskwy.

Za sukcesem projektu stoi Fire Point, czyli jedna z najdynamiczniej rozwijających się prywatnych firm sektora obronnego na Ukrainie. Przedsiębiorstwo dało się już poznać ekspertom wojskowym na całym świecie jako producent udanej rakiety manewrującej FP-5 Flamingo oraz stosowanych na froncie dronów uderzeniowych FP-1 i FP-2. Oprócz programu rakiet balistycznych FP-9, inżynierowie z Fire Point rozwijają zaawansowane systemy satelitarne, a także nowoczesne systemy przeciwrakietowe w ramach projektu "Freya".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski
Dziennikarz Forsal.pl specjalizujący się w tematach związanych z bezpieczeństwem i obronnością.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWojna przenosi się na terytorium Rosji. Potężna broń Ukrainy ma sięgnąć Moskwy »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj