Talibowie kontrolują już 13 spośród wszystkich 34 afgańskich prowincji - podkreślają agencje.

Afgańskie władze poinformowały w nocy z czwartku na piątek o zdobyciu przez talibów położonego na południu miasta Kandahar (650 tys mieszkańców).

Reklama

Wcześniej w czwartek talibowie wkroczyli do Heratu - poinformowały lokalne władze. Herat, położony na zachodzie Afganistanu i w odległości 150 km od granicy z Iranem, to stolica prowincji o tej samej nazwie, a także ważny ośrodek handlowy i komunikacyjny. Miasto zamieszkiwane jest przez ponad 800 tys. ludzi. W zdobytym później w czwartek Kandaharze mieszka 651 tys. ludzi.

W czwartek rano fundamentaliści przejęli też miasto Ghazni, stolicę prowincji o tej samej nazwie we wschodnim Afganistanie.

Błyskawiczna ofensywa talibów dążących do przejęcia kontroli nad całością krajów i w perspektywie - Kabulu, wymusiła konieczność ewakuacji obywateli USA i Wielkiej Brytanii, którzy jeszcze znajdują się na terytorium afgańskim oraz Afgańczyków, którzy współpracowali z zachodnimi strukturami. Waszyngton zapowiedział wysłanie do Afganistanu 3 tys. żołnierzy do nadzorowania tego procesu, Londyn wyśle 600 wojskowych.

"Jeśli wielkie miasta padają tak szybko i praktycznie bez walki, to pokazuje to jedynie, że Afgańczycy są zadowoleni z przybycia naszego ugrupowania" - powiedział w rozmowie z telewizją Al-Jazeera rzeczników talibów. Podkreślił, że "ścieżka politycznego uregulowania wciąż pozostaje dla nas otwarta".

Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Kanada wysyłają swe wojska dla przeprowadzenia ewakuacji swego personelu dyplomatycznego; zwiększono częstotliwość rejsów mających wywieźć z kraju Afgańczyków współpracujących z zachodnimi strukturami. (PAP)