Ukraina i Tajwan są od siebie oddalone o pół świata, ale możliwość rosyjskiej agresji na to pierwsze państwo budzi obawy jeśli chodzi o chińską agresję wobec tego drugiego. I choć istnieje wiele różnic pomiędzy tymi dwiema sprawami, to lekcje z czasów kryzysu na Ukrainie mogą pomóc Waszyngtonowi przygotować się na problemy w Cieśninie Tajwańskiej.

Jeśli prezydent Chin Xi Jinping miałby zaatakować Tajwan, to zrobiłby to głównie z powodów (zmiana równowagi sił na Zachodnim Pacyfiku, zmiana trajektorii polityki Chin i Tajwanu), które nie mają nic wspólnego z tym, co stanie się na Ukrainie. Xi rozumie, że Tajwan dla USA jest ważniejszy niż Ukraina. Jednym z powodów, dla których administracja Joe Bidena chce uniknąć głębszego uwikłania się w Europie – i odrzuciła wprost możliwość obrony militarnej Ukrainy – jest to, że Waszyngton chce się skupić na Chinach.

Ale w globalnej polityce jeden region nie może być w hermetyczny sposób oddzielony od innego. To, jak Zachód odpowie na jakiekolwiek aneksję terytorialną Rosji w Europie – jeśli do tego dojdzie – może dostarczyć pewnych przesłanek co do tego, jak demokratyczny świat zareaguje na wojowniczość ze strony Chin. Załamanie bezpieczeństwa w Europie Wschodniej stworzyłoby nowe potrzeby zaangażowania amerykańskich zasobów, co być może mogłoby dać Pekinowi większą przestrzeń do działań w Azji.

Ukraina i Tajwan są połączone ze sobą w dodatkowy sposób: obecny dramat na Ukrainie jest czymś w rodzaju próby generalnej przed kryzysem na Zachodnim Pacyfiku. Jeśli Chiny zaatakowałyby Tajwan, USA mogłyby potrzebować udzielić pomocy Wyspie, aby przetrwała początkowe uderzenie, jednocześnie mobilizując wielostronną koalicję i nakładając surowe koszty na Pekin. Wydarzenia w czasie kryzysu na Ukrainie podkreśliły cztery rzeczy, które może zrobić Ameryka, aby przygotować się na taki scenariusz.

Reklama

Dwutorowe podejście do sankcji

Po pierwsze, Ameryka musi wstępnie zastosować i stale ulepszać dwutorowe podejście do sankcji. Ukraiński kryzys był testem na to, czy demokratyczni sojusznicy są w stanie wypracować sankcje karne na wypadek agresji. Takie dwutorowe podejście miałoby istotne znaczenie w przypadku Tajwanu: niektórzy analitycy opowiadają się za odcięciem Chin od handlu zagranicznego i technologii jeśli Pekin zdecyduje się na inwazję na Wsypę. Ale podczas gdy najbardziej efektywne sankcje wymagałyby wielostronnej współpracy, to Ameryka musi również być gotowa do samodzielnego działania.

Kryzys na Ukrainie pokazał, jak trudno jest osiągnąć szerokie porozumienie w przypadku najtwardszych sankcji, takich jak wyrzucenie Rosji z systemu globalnych płatności SWIFT. W przypadku kryzysu na Tajwanie problemy mogą być o wiele większe, biorąc pod uwagę większe znaczenie Chin dla globalnej gospodarki.

To dlatego w przypadku Ukrainy administracja Bidena zaczęła podkreślać, że sankcje mogą być zastosowane mniej lub bardziej jednostronnie, np. w postaci zakazu eksportu zaawansowanych półprzewodników do Rosji. W razie konfliktu z Chinami, USA musiałyby prawdopodobnie jako pierwsze wprowadzić unilateralne sankcje, a jednocześnie pracować nad stworzeniem szerszej koalicji ekonomicznej.

Wzmocnienie obecności wojskowej

Po drugie, najlepszym czasem na wzmocnienie amerykańskiej obecności militarnej jest czas przed rozpoczęciem kryzysu. Gdy napięcie już się pojawi, to wtedy transport amerykańskich sił może wydawać się prowokacyjny i destabilizujący. Rosyjski prezydent Władimir Putin zrobił co tylko mógł, aby pokazać Zachód jako agresora.

Jest to szczególnie aktualne w odniesieniu do Tajwanu. W razie konfliktu podobno amerykańscy marines mają zostać rozmieszczeni na japońskich wyspach obok Tajwanu, przekształcając je w bazy ogniowe. Z tego miejsca mają atakować chińską flotę inwazyjną. Ale rozmieszczenie tych sił w wąskim oknie czasowym pomiędzy początkiem kryzysu a inwazją, może być trudne. Aby zmniejszyć ryzyko paraliżu w tym krytycznym momencie, USA i Japonia powinny przyspieszyć ćwiczenia wojskowe oraz okresowe rozmieszczanie takich sił.

USA mogą rozważyć również rozmieszczenie większych kontyngentów żołnierzy na samym Tajwanie. Specjalni operatorzy z USA już teraz czasowo szkolą się z wojskiem Tajwanu. Ciche zwiększenie tych misji i zwiększenie ich częstotliwości może dać Waszyngtonowi większą szansę na posiadanie małych, ale wysoce skutecznych jednostek na miejscu, jeśli wybuchnie konflikt.

Duża waga cyberbezpieczeństwa

Po trzecie, jeśli trwające cyberataki Rosji na Ukrainę są jakimkolwiek wskaźnikiem, to Waszyngton i Tajpej powinny rozwinąć wzmocnioną współpracę w obszarze cyberobronności. Tajwan już dziś doświadcza ciągłych cyberataków ze strony Pekinu i większość ekspertów spodziewa się, że jakiekolwiek inwazji towarzyszyłaby burza cyberataków, obliczonych na złamanie społeczeństwa Tajwanu. Szef tajwańskiej agencji ds. cyberbezpieczeństwa ostrzegł już, że infrastruktura krytyczna na Wyspie, taka jak gazociągi, wodociągi i elektryczność, jest wysoce zdigitalizowana, co może skłonić przywódców Tajwanu do poddania się.

USA i Tajwan powinny rozpocząć tworzenie większej odporności na takie ataki – być może jak sugerują moi koledzy Klon Kitchen i Bill Drexel z American Enterprise Institute – byłoby to możliwe poprzez takie kroki, jak umożliwienie amerykańskiemu dowództwu cyberwojsk i Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA) aktywnego polowania na zagrożenia na tajwańskich serwerach.

Wzmocnienie wzajemnych relacji

Wreszcie po czwarte, USA i Tajwan będą potrzebowały bliższych stosunków na co dzień. Publiczne spory pomiędzy zachodnimi demokracjami i rządem w Kijowie pokazały, że koordynacja komunikacji i działań może być trudna nawet w relacji z bliskim partnerem dyplomatycznym. Wyzwania tego rodzaju w przypadku Tajwanu byłby poważniejsze, biorąc pod uwagę fakt, że USA nie mają oficjalnych stosunków dyplomatycznych z Wyspą.

Waszyngton nie musi zmieniać swojej polityki „jednych Chin”. Ale mógłby, jak wskazuje Dan Blumenthal, zwiększyć relacje między wojskami USA i Tajwanu, sprzyjać poprawie i zwiększeniu liczby stosunków politycznych i dyplomatycznych, utworzyć procedury komunikacyjne na wypadek kryzysu, co pozwoli na utrzymanie kontaktu pomiędzy przywódcami USA i Tajwanu, gdyby pojawił się jakiś chaos.

Kryzys wokół Ukrainy wciąż może przerodzić się w katastrofę. Niemniej sytuacja ta stanowi pewną lekcję dla USA, jak Ameryka może zapobiec większej katastrofie na Tajwanie.