Dogrywka z zimnej wojny. Warszawa staje się nowym Berlinem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 marca 2022, 07:35
Joe Biden
<p>Warszawa, 26.03.2022. Wizyta prezydenta USA Joe Bidena. Prezydent USA Joe Biden przemawia na Placu Zamkowym w Warszawie.</p>/PAP
Rewolucji nie widać – na ten moment wejście wojsk amerykańskich do Ukrainy, w jakiejkolwiek formie, jest wykluczone. Podejście USA może zmienić atak Białorusi.

Rywalizacja Zachodu z Rosją będzie długa, wymagająca i na wielu polach, także tym ideologicznym. To główne przesłanie zakończonej w weekend wizyty w Europie Joego Bidena. Jej kulminującym momentem było przemówienie przywódcy USA na dziecińcu Zamku Królewskiego w Warszawie. Miejsce na wystąpienie zapowiadane przez urzędników Białego Domu jako historyczne wybrano nieprzypadkowo, to tu w 1791 r. przyjęto Konstytucję 3 maja.

Zgodnie z oczekiwaniami Biden nad Wisłą skupiał się na symbolice oraz wymiarze ludzkim konfliktu zbrojnego w Ukrainie. Białemu Domowi zależało, by w świat poszedł obraz Ameryki współczującej, opowiadającej się po stronie uciśnionych, zaangażowanej w obronę podstawowych ludzkich wartości oraz demokracji. W trakcie pobytu w Polsce padły deklaracje, że Stany Zjednoczone przyjmą 100 tys. ukraińskich uchodźców (o polityce uchodźczej piszemy też na A15), a także przeznaczą miliard dolarów na pomoc humanitarną.

Przez dyplomatów z największą uwagą śledzone były jednak sprawy wojskowe i polityczne. Przed przylotem Bidena i jego szerokiej delegacji wysokiego szczebla strona polska studziła oczekiwania w tych obszarach. W kuluarach przyznawano, że Amerykanie zamierzają skupić się głównie na zapewnieniach o jedności, gwarancjach bezpieczeństwa oraz deklaracjach o przywiązaniu do artykułu 5 traktatu północnoatlantyckiego, który głosi, że atak na jednego sojusznika z NATO jest atakiem na wszystkich. Tym samym nieco na dalszy plan zeszły głośne sprawy ewentualnego przekazania polskich MiG-29 Ukrainie czy polskiej propozycji utworzenia w Ukrainie pokojowej misji Sojuszu Północnoatlantyckiego. Godne odnotowania jest, że prezydent Andrzej Duda poprosił Bidena o przyspieszenie dostaw zamówionego przez Polskę sprzętu wojskowego. Pierwsze zestawy systemu antyrakietowego Patriot, zestawy artylerii rakietowej HIMARS, myśliwce F-35 oraz czołgi Abrams mają trafić do naszego kraju jeszcze w tym roku.

Biały Dom po raz kolejny wyraźnie wyznaczył granice - zobowiązania USA wobec krajów NATO są żelazne.

CAŁY TEKST W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj