Sytuacja, w jakiej znaleźli się obecnie palestyńscy cywile w Strefie Gazy, ostrzeliwanej przez izraelskie wojska, jest niebezpieczna - dodał egipski minister. Wypowiedź polityka przytoczyła agencja Reutera.

Wąskie gardło między Strefą Gazy a Egiptem

Przejście w Rafah to jedyne przejście graniczne pomiędzy Egiptem i Strefą Gazy. W ciągu ostatnich kilku dni setki tysięcy uchodźców przemieściły się z miasta Gaza i jego okolic na południe, w pobliże granicy z Egiptem. W niedzielę amerykańska stacja CNN informowała, że na terytorium Egiptu zgromadzono tony pilnie potrzebnych w Strefie Gazy towarów, które jednak nie mogły zostać dostarczone, ponieważ przejście w Rafah pozostaje zamknięte.

Reklama

Również w niedzielę sekretarz stanu USA Antony Blinken zapowiadał, że pomoc humanitarna z Egiptu zostanie przewieziona przez granicę i przekazana potrzebującym Palestyńczykom. USA podkreślały, że osiągnęły w tej sprawie porozumienie nie tylko z Egiptem, ale też z Izraelem i ONZ.

Jak informowała AFP, władze w Kairze uznawały przekazanie pomocy za warunek ewakuacji obywateli Stanów Zjednoczonych ze Strefy Gazy.

Uzgodnienia są, ale nie ma zgody?

W sobotę pojawiły się doniesienia, że Egipt, Izrael i USA uzgodniły, iż cudzoziemcy przebywający w Strefie Gazy będą mogli ją opuścić przez przejście graniczne w Rafah, przedostając się do Egiptu. Uzgodnienia te miał zaakceptować również Hamas.

7 października w godzinach porannych Izrael został z zaskoczenia zaatakowany ze Strefy Gazy przez bojowników Hamasu. Uderzenie skutkowało największą liczbą ofiar śmiertelnych wśród Izraelczyków od 1973 roku, gdy państwo żydowskie stoczyło wojnę z koalicją syryjsko-egipską. W ciągu trwającego od dziewięciu dni konfliktu zginęło już ponad 1,4 tys. mieszkańców Izraela i około 2,75 tys. Palestyńczyków ze Strefy Gazy. (PAP)