Wojenny pech Miedwiediewa. Rosjanin przyciągnął ukraińskie drony

Dmitrij Miedwiediew
Wojenny pech Miedwiediewa. Rosjanin przyciągnął ukraińskie drony/ShutterStock
Ukraińcy wymierzyli precyzyjny cios i nocą trafili zakłady, które dla Rosjan były oczkiem w głowie, produkującym coś, bez czego ich sprzęt wojenny stanie się bezużytecznym złomem. I nie byłoby w tym jeszcze nic przełomowego, gdyby nie dziwny zbieg okoliczności, w którym główną rolę zagrał czołowy rosyjski spec od grożenia światu – Dmitrij Miedwiediew.

Atak na zakłady Kremny EL w Braińsku przypuszczono w nocy z czwartku na piątek, a strona ukraińska użyła do tego celu oczywiście dronów. Jak informują mieszkańcy miejscowości w mediach społecznościowych, słychać było liczne eksplozje, a wiele wskazuje na to, że uderzenie dosięgło celu.

Nocny grom uderzył w Rosję. Kluczowy zakład uziemiony

A było w co strzelać, bowiem zakłady te to prawdziwe rosyjskie centrum produkcji elektroniki, używanej do konstruowania rosyjskiej broni precyzyjnej. To właśnie tam powstaje 90 proc. wszystkich używanych w Rosji elementów elektronicznych, dzięki którym następnie siać spustoszenie mogą Iskandery, S-300, S-400, a nawet samoloty serii Mig i Su. Elektronika tam produkowana, wykorzystywana jest też do montażu systemów radarowych i przeciwlotniczych typu Pancyr.

Briańsk, w którym doszło do nocnego ataku, nie jest położony zbyt daleko od ukraińskiej granicy i zapewne nie musiano wykorzystać do ataku na fabrykę dronów dalekiego zasięgu, ale uwagę zwraca zupełnie inny fakt. W tym samym miejscu bowiem, zaledwie kilka godzin przed atakiem, pojawił się nie kto inny, jak sam Dmitrij Miedwiediew, szef Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Polityk ten, piastujący kiedyś funkcję prezydenta Rosji, ostatnio wsławia się głównie nocnym wygrażaniem całemu światu w mediach społecznościowych, lecz tym razem do Briańska przybył w konkretnym celu. Interesowała go...obrona przeciwlotnicza.

Miedwiediew przyciąga ukraińskie drony?

Na wizytę Miedwiediewa w braińskich zakładach uwagę zwrócił między innymi amerykański Instytut Studiów nad Wojną, którego eksperci dokładnie przeanalizowali słowa, jakie padły w trakcie tej gospodarskiej wizyty. Polityk pojawić miał się tam właśnie z tego powodu, że różne fabryki w obwodzie briańskim stają się celem ukraińskich nalotów i obiecał coś z tym fantem zrobić.

„23 stycznia szef Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew spotkał się z grupą przedstawicieli komisji wojskowo-przemysłowej obwodu briańskiego i omówił kwestię zwiększenia produkcji rosyjskich systemów obrony powietrznej oraz ochrony magazynów przemysłowych i państwowych na terenie regionu” – informuje Instytut Studiów nad Wojną.

Padły mocne słowa o sile rosyjskiego przemysłu i obrony przeciwlotniczej, a Miedwiediew odwiedził też pobliskie zakłady chemiczne, aby sprawdzić „jaka tam jest sytuacja” po poprzednim ukraińskim ataku. I zaledwie Miedwiediew się odwrócił, i zaczął wracać do Moskwy, nadleciała fala ukraińskich dronów, skutecznie uszkadzając zakłady, kluczowe dla rosyjskiej produkcji zbrojeniowej. W ten oto niezwykły sposób strona ukraińska podsumowała rosyjskie rozważania o zwiększeniu swej obrony przeciwlotniczej. Tej samej nocy celnie uderzono też w rafinerię w Riazaniu, a alarm przeciwlotniczy ogłoszono nawet w obwodzie moskiewskim.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWojenny pech Miedwiediewa. Rosjanin przyciągnął ukraińskie drony »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj