Drogocenny HIMARS zniszczony przez taniego drona! Dlaczego Ukraina ryzykuje tak cennym sprzętem?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 maja 2025, 10:37
M142 HIMARS
13 lutego 2019 roku Polska za 414 mln dol. zakupiła 20 wyrzutni M142 HIMARS. Obecnie negocjowany jest zakup nawet 486 wyrzutni tego typu dla Wojska Polskiego./MON
W maju doszło do niecodziennego i zarazem przełomowego incydentu na froncie wschodnim. Rosyjskie siły udokumentowały trafienie amerykańskiej wyrzutni rakiet HIMARS przez niewielkiego drona FPV BT-40. Co w tym wyjątkowego? Po raz pierwszy tak kosztowny i technologicznie zaawansowany sprzęt został zniszczony przez drona tej klasy. A wszystko to… przez przypadek.

Zamiast w głębi – na pierwszej linii

Ukraińskie HIMARS-y, które dotychczas operowały nawet 90 km od frontu, teraz pojawiają się zaledwie 30 km od linii walk. To oznacza jedno – brakuje alternatywnych środków ogniowych o dużym zasięgu. Dotychczas do eliminowania HIMARS-ów wykorzystywano precyzyjne rakiety balistyczne czy specjalistyczną amunicję krążącą typu Lancet. Tymczasem teraz wystarczył tani dron z kamerą i ładunkiem wybuchowym.

HIMARS w kamerze rosyjskiego drona
HIMARS w kamerze rosyjskiego drona/Telegram

Zmiana w rozmieszczeniu wyrzutni świadczy o pogarszającej się sytuacji sprzętowej Ukrainy. Zmuszeni do użycia HIMARS-ów bliżej frontu, Ukraińcy wystawiają je na cel rosyjskiego rozpoznania i ataków dronów.

Przypadek, który może zmienić wszystko

Co ciekawe, zniszczenie jednej z wyrzutni nie było zaplanowaną akcją. Operator rosyjskiego drona zauważył HIMARS-a przypadkowo podczas lotu zwiadowczego. Gdy tylko pojawiła się okazja, zaatakowano – skutecznie. Nowa ukraińska taktyka otwiera nowe możliwości dla rosyjskiego wywiadu: jeśli HIMARS-y rzeczywiście zaczynają działać bliżej frontu, stają się łatwiejszym łupem.

Inny przypadek zarejestrowano także w tym miesiącu w obwodzie chersońskim, gdzie rakieta systemu Iskander trafił jednocześnie dwie wyrzutnie HIMARS, śledzone przez drony do momentu, aż schowały się w hangarze. Rakieta uderzyła precyzyjnie – sprzęt został całkowicie zniszczony.

Systemowe problemy po stronie Ukrainy

Utrata każdego HIMARS-a to nie tylko strata sprzętu, ale także zdolności do precyzyjnych uderzeń dalekiego zasięgu. Te wyrzutnie są zasilane unikatową amunicją (m.in. GMLRS), której produkcja i dostawy są ograniczone. Wobec braku wystarczających zapasów i długiego cyklu produkcyjnego, każda utrata jest poważnym ciosem. Eksperci ostrzegają, że jeśli trend się utrzyma, USA będą musiały zwiększyć dostawy bezpośrednio z własnych zapasów wojskowych – co może być politycznie i logistycznie trudne.

Palący sie HIMARS
Palący sie HIMARS

Rosyjskie drony zmieniają reguły gry?

Rosyjskie siły wyciągają korzyści ze zmian – przesuwanie HIMARS-ów bliżej linii frontu otwiera nowe okno operacyjne dla dronów, artylerii i rakiet. Coraz częściej obserwuje się zorganizowane polowania na te systemy, a ich eliminacja staje się jednym z priorytetów. Dla Ukrainy to trudny wybór: albo ograniczyć użycie HIMARS-ów i zmniejszyć siłę rażenia, albo ryzykować ich utratę w desperackiej próbie powstrzymania rosyjskiego naporu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj