Chińskie przepisy dotyczące broni palnej należą do najsurowszych na świecie. Jedynymi osobami mogącymi mieć broń palną do prywatnego użytku są myśliwi, którzy otrzymali specjalne zezwolenia. Dodatkowo chińska policja zintensyfikowała w ostatnich latach działania w zakresie odbierania obywatelom nielegalnie posiadanej broni palnej. Według najnowszych dostępnych statystyk chińskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego za 2017 rok, w kraju odnotowano tylko 58 przypadków przestępstw z użyciem broni. Oznacza to, że od 2012 roku liczba takich incydentów spadła o 82 proc.

Mimo to nie udało się całkowicie wyeliminować przemocy z użyciem niebezpiecznego narzędzia. W ostatni weekend w mieście Anqing we wschodnich Chinach w wyniku ataku nożownika zginęło sześć osób, a 14 zostało rannych. Policja szybko aresztowała podejrzanego, którym okazał się być bezrobotny 25-latek. Jak oświadczyły lokalne władze mężczyzna, starał się „wyładować gniew z powodu kłopotów rodzinnych i załamania”.

Reklama

Bezpiecznie jak w Chinach?

Do innego incydentu doszło w kwietniu na południu Chin. Chory psychicznie mężczyzna wdarł się do przedszkola gdzie zabił dwoje dzieci. Jak podała państwowa agencja prasowa Xinhua rannych zostało również kolejne czternaścioro dzieci i dwoje nauczycieli. W grudniu 62-letni mężczyzna zaatakował mieszkańców małego miasta w północno-wschodniej prowincji Liaoning. Zginęło wówczas siedem osób, a rannych zostało kolejnych siedem. Według państwowych mediów podejrzany miał problemy w życiu rodzinnym. Po stracie syna i rozwodzie wycofał się z życia społecznego. Atak z użyciem noża miał być wyrazem jego niezadowolenia ze społeczeństwa.

Jak wynika z danych Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości przytoczonych przez Bank Światowy w 2018 r. na 100 000 osób w Chinach było 0,5 umyślnych zabójstw. Dla porównania wskaźnik morderstw w USA jest dziesięciokrotnie wyższy. Chińskie media państwowe niejednokrotnie zwracały uwagę na przypadki masowych strzelanin w Stanach Zjednoczonych. Niektóre incydenty były opisywane w kontekście praw człowieka, przestrzegania których „USA powinny uczyć się od Chin”.

Fala ataków będzie narastać?

Chińska administracja państwowa zbudowała potężny i wszechobecny systemem nadzoru nad obywatelami. Dodatkowo może pochwalić się stosunkowo niskimi wskaźnikami brutalnych przestępstw. Zapewne dlatego każdy atak nożownika odbija się tak głośnym echem w Chinach. Najwyraźniej podjęte przez państwo działania nie rozwiązały podstawowych przyczyn leżących u podstaw tego typu tragedii: chorób psychicznych i frustracji, które spowodowały, że nożownicy szukali zemsty na swoich pracodawcach, urzędnikach lub na ogóle społeczeństwa.

Podstawowym problemem Chińczyków jest brak swobodnego dostępu do publicznych usług związanych ze zdrowiem psychicznym. Po części jest to wina bardzo ograniczonej liczby specjalistów (lekarzy psychiatrów, psychologów klinicznych, psychoterapeutów). Z drugiej jednak strony w chińskim społeczeństwie wciąż pokutuje niechęć do szukania pomocy w sytuacji kryzysu psychicznego. Ludzie boją się wykluczenia społecznego związanego z ewentualnym leczeniem.